| Nazwa: | "Cztery noce z Anną" | Dramat |
| Miejsce: | Kino Lwów | kino zamknięto |
| Adres: | ul. Generała Hallera 15, 53-319 Wrocław |
| Termin: |
Start: 16:00 piątek 12 lutego 2010 do: czwartek 18 lutego 2010, codziennie o 16:00 |
| Cena: | 13.00 zł do 15.00 zł |
"Cztery noce z Anną" | Dramat
reż. Jerzy Skolimowski / Polska, Francja 2008 / 87’
Leon Okrasa pracuje w szpitalu w niewielkim polskim miasteczku. Pewnego dnia zostaje świadkiem brutalnego gwałtu, którego ofiarą pada, młodsza pielęgniarka, Anna. Leon poświęca cały swój czas na szpiegowaniu jej, co staje się powoli jego obsesją. Pewnej nocy wkrada się przez otwarte okno do mieszkania Anny, siada na łóżku i obserwuje ją podczas snu, zagłębiając się w jej świecie. Jak daleko może się posunąć?
MFF Cannes 2008
U Skolimowskiego pada niewiele słów. Kamera Adama Sikory obserwuje każdy ruch mężczyzny, każdy grymas, spojrzenie. Film, który na początku sprawia wrażenie zapisu obsesji, zamienia się w piękną opowieść o miłości do kobiety, która, choć dość pospolita, jest niedościgłym marzeniem. Ale to również opowieść o lęku, samotności, tęsknocie i pragnieniach, które nigdy się nie spełnią. Prosty, toporny mężczyzna ma w sobie pokłady delikatności, której świat od niego nie chce.
Barbara Hollender, Rzeczpospolita
Jerzy Skolimowski przerwał trwające siedemnaście lat milczenie. Artysta, uznany za jedną z największych osobowości światowego kina, powrócił, opowiadając intymną historię miłosną. Cztery noce z Anną to film niezwykły. Miłość, o której mówi Skolimowski – mistrz niuansu i intymistyki – w swym najnowszym filmie, jest, a może raczej sprawia wrażenie, obsesyjnej i mrocznej. Paradoksalnie zaś okazuje się delikatna, czysta i drogocenna. Dzięki temu, że reżyser nie bał się zadać sobie i widzom trudnych pytań o naturę miłości, o współczesny świat, w którym emocjonalnie ludzie są od siebie coraz bardziej oddaleni, o to, gdzie leżą granice „normalnych” uczuć - film jest śmiały, odważny i na długo zapada w pamięć.
Atmosfera jak z dusznego snu. W szpitalu w prowincjonalnym miasteczku pracuje pielęgniarka Anna (Kinga Preis) i zakochany w niej Leon (Artur Steranko). Kobieta ledwie zauważa introwertycznego adoratora. On tymczasem podejmuje próby zbliżenia się do niej. Leon odurza Annę środkami nasennymi, a w nocy wkrada się do jej pokoju. Obserwuje śpiącą kobietę. Czerpie radość z jej widoku, bliskości. Chce być blisko niej. Każdej kolejnej nocy pozwala sobie na więcej.
Aktorski duet: Kinga Preis i Artur Steranko wyczarowują na ekranie atmosferę napięcia, niejednoznaczności, samotności, która chcąc zostać przełamana, spada na bohaterów z potężniejszą siłą. Emocje o takiej intensywności potrafią przekazać tylko wybitni aktorzy prowadzeni przez charyzmatycznego reżysera.
Jerzy Skolimowski, porzucając film, przez ostatnich siedemnaście lat z sukcesem zajmował się malarstwem. Pewnie dlatego zaprosił do współpracy nad historią Cztery noce z Anną operatora Adama Sikorę, malarza kamery, znanego ze zdjęć do filmów Lecha Majewskiego: Angelus, Wojaczek, Pokój saren. Pięknie wykadrowane zdjęcia Sikory wyławiające emocje zarówno z najdrobniejszych detali, jak i z ludzkich twarzy, opowiadają obrazami współczesną wstrząsającą historię trudnej do zaakceptowania, choć pięknej miłości.
Film otwierał prestiżowy przegląd „Piętnastu reżyserów” na tegorocznym festiwalu w Cannes. Obecni na pokazie Jerzy Skolimowski oraz Artur Steranko zostali nagrodzeni kilkuminutową owacją na stojąco. Francuska krytyka przyjęła film entuzjastycznie. „Le Monde” podkreślał, że Cztery noce z Anną łączą nastrój surrealistycznego thrillera i tragikomicznej farsy i są w nim wyraźne wpływy filmów Alfreda Hitchcocka i Bruno Daumonta. W opinii „Liberation" reżyser spełnił się w filmie jako malarz ciemności, a jego dzieło wyróżnia się mrocznym, plastycznym pięknem. Recenzent gazety porównał głównego bohatera Leona - mężczyznę, który podstępem, obsesyjnie podgląda ukochaną kobietę – do postaci z hitchcockowskiej Psychozy.