Pod Fredrą | Restauracja

Rynek-Ratusz 1, 50-107 Wrocław



Nazwa:Pod Fredrą | Restauracja
Adres:

Rynek-Ratusz 1, 50-107 Wrocław

Kontakt:

tel/fax +48 71 341 13 35, www.podfredra.pl, restauracja@podfredra.pl


- Miejsce dla palących
- Ogródek
- Płatność kartą
- Udogodnienia dla niepełnosprawnych
- Menu dla dzieci
- Rezerwacje Telefoniczne
- Catering
- Klimatyzacja
- WiFi

Rodzaj Kuchni:

  • polska

Pod Fredrą | Restauracja


Godziny otwarcia: od 11.00 do 23.00

Ilość miejsc: 130
Ilość miejsc w ogródku: 120

Smak tradycji

Królik po Staropolsku na czosnku i cząbrze, duszony na najprawdziwszej śmietanie, bigos z domowej kapusty kiszonej, bogato okraszony mięsiwem i podlany winem, ręcznie przygotowywane pierogi ruskie, rosół jak u babci z makaronem domowej roboty i klasyczny schabowy – to tylko kilka dań z bogatego menu, które same w sobie są najlepszą rekomendacją nowej wrocławskiej restauracji „Pod Fredrą”. Lista specjałów tradycyjnej kuchni polskiej jest tak bogata, że z trudem można zatrzymać się na jednej tylko potrawie, której chciałoby się posmakować.

Dla smakoszy nie lada gratką będą przygotowywane na oczach klientów dania z grilla węglowego i powstające według tradycyjnych receptur mięsne specjały z własnej wędzarni (m.in szynki, kiełbasy, czy pachnące dymem żeberka). - Nasi klienci kosztują tradycyjnych polskich potraw, których smak pamiętają z domu rodzinnego. Dań, jakie przygotowywały ich mamy i babcie, jak np. cepeliny z mięsem suto okraszone smakowitymi skwarkami, lepione na miejscu pierogi, placki ziemniaczane, kopytka, kaszanka swojska z cebulką czy barszcz ukraiński ze smażonymi ziemniakami. Dania są klasyczne, ale bez zadęcia. Stawiamy na tradycję w najlepszym tego słowa znaczeniu.

A polska dobra tradycja mówi, że smaczny posiłek należy podlać dobrym trunkiem, których w karcie jest bogaty wybór: od wódek, przez piwa, na winach kończąc.
Wystrój lokalu jest prosty, ale wyszukany. Solidne dębowe loże, które zapewniają intymność posiłku i konwersacji, drewniane stoły nakryte lnianymi obrusami, rustykalne kamienne kafle na podłogach i „zazdroski”, które pozwalają obserwować wrocławski Rynek samemu nie będąc oglądanym z zewnątrz sprawiają, że klienci od razu czują się tutaj swojsko. Całości dopełniają doskonale dobrane „bibeloty”, w tym wiszące na ścianach obrazy przedstawiające sielskie dworki, oryginalne instrumenty, szable, kilimy, lampy naftowe i snopy zboża.

Mieszcząca się w Rynku, tuż obok tradycyjnego wejścia do Ratusza, restauracja składa się z pięciu różnej wielkości sal.   W okresie letnim  „Pod Fredrą” powiększa się o ogródek.

Restauracja jest idealnym miejscem zarówno na rodzinny obiad, czy wyjście ze znajomymi, jak i wymagające spokoju spotkanie biznesowe.



Dodaj do:

Mapa




Komentarze


moraxella, IP 89.76.35.115
2011-04-18 00:02:00

Odwiedziłam dziś restauracje "Pod Fredrą" na Rynku we Wrocławiu, mówiąc krótko - spodziewałam się czegoś więcej. Jedynie do kopytek nie miałam zastrzeżeń bo były dokładnie takie jak trzeba. Zamówiłam kaczkę pieczoną z jabłkami podawaną z żurawiną do tego smażone kopytka i modra kapusta idealne dania na niedzielę, które naprawdę lubię. Moje wrażenia nie są pozytywne, raczej mieszane. Wystrój restauracji: dużo obrazów i instrumentów muzycznych trochę jak w dworkach ale tylko trochę i do tego morze suszonych kwiatów robiące bardzo jesienne wrażenie, które mimo słońca na zewnątrz i zielonego kwietnia pozostało, kilka wazonów ze świeżymi kwiatami zdecydowanie ożywiło by wnętrze i wprowadziło wiosnę do lokalu. Obsługa miła, ale pan manager bez komentarza bo byłby przestawianie mebli gdy goście są w lokalu o zgrozo!!! I może na koniec najważniejsze jedzenie smakowało, ale bez zachwytu, jak mówiłam kopytka były najlepsze, kaczce (oczywiście kacze udko) brakowało odrobiny więcej majeranku, ale mięso było miękkie i bardzo łatwo oddzielało się od kości. Ostrzeżenie kelnera że mięso kaczki może być twarde było jak gol do własnej bramki, na szczęście się nie sprawdził. Zapowiedziane dodatki wypadły gorzej mało wyrazista w smaku żurawina a właściwie kisiel z żurawiny i jabłka jakby to ująć są odmiany które je się tylko na surowo i to był niestety jedna z nich. Jabłka były twarde, gąbczaste, mało soczyste i bez wyrazistego smaku, i nie podkreślały smak kaczki co powinny były robić i to chyba było największe rozczarowanie. A modra kapusta odrobinę za twarda. Posypanie talerza świeżym majerankiem zamiast pietruszka byłoby lepszym pomysłem. I to tyle, a może aż, ale naprawdę spodziewałam się , że będzie lepiej.



Dodaj komentarz

Nick:
Treść:

 

© 2008 - 2013 - Punkt Informacji Kulturalnej - Wszelkie Prawa Zastrzeżone
Projekt i Wykonanie: BetterSite.pl, Utrzymanie i Rozwój: Stermedia
email marketing