| Nazwa: | Przegląd Kinematografii Japońskiej ; Kino Japońskie Legenda i współczesność. |
| Termin: | 2008-07-11 - 2008-07-13 |
WSCHODZĄCE SŁOŃCE NA HORYZONCIE
OBLICZA KINA JAPOŃSKIEGO

Kino japońskie zawsze było rozpoznawalne przez miłośników kina, również i w Polsce. Filmy samurajskie, fantastyczno-naukowe filmy o wielkich potworach,jak Godzilla, obyczajowe kino Yasujiro Ozu, czy ostatnio trzymające w napięciu horrory: kaidan-eiga, czy też przepiękne filmy anime – ożywiające na ekranie cudowny świat japońskich komiksów manga – są wciąż obecne w zbiorowej świadomości kinomanów również w kraju nad Wisła. Jednakże, mimo śladowej dystrybucji japońskiej produkcji filmowej, wciąż brakuje w szerokim rozpowszechnianiu najciekawszych pozycji kinematografii Kraju Kwitnącej Wiśni, ukazujących w pełni potencje tego azjatyckiego, filmowego giganta, który wciąż, prócz niezwykle atrakcyjnych wizualnie produkcji, oferuje kino głębokie intelektualnie, podejmujące najważniejsze kwestie egzystencjalne, nie tylko dla człowieka żyjącego na żółtym kontynencie.
Kinematografia Kraju Kwitnącej Wiśnie, rozwijała się równolegle z kinematografiami zachodnimi, przechodząc podobne fazy rozwoju: od pierwszych rejestracji kinematograficznych, przez okres dźwiękowego przełomu, kino wojennej propagandy, rozkwit kina autorskiego w latach 50. i 60., kino Nowej Fali, komercjalizacji, aż po ponowne przebudzenie się formacji kina artystycznego w latach 90. Nazwiska największych animatorów kina japońskiego takich jak Kenji Mizoguchi, Yasujiro Ozu, Akira Kurosawa, Kon Ichikawa, Masaki Kobayashi, Nagisa Oshima, Shohei Imamura, Kinji Fukasaku, Hayao Miyazaki, Shinya Tsukamoto, czy wreszcie Takeshi „Beat” Kitano i Takashi Miike, są stale obecne w świadomości współczesnego, również i polskiego kinomana. Paradoksalnie jednak, kino to – tak zapoznane, bliskie miłośnikowi X muzy – wciąż stanowi fenomen do końca nie poznany, niepokojący, wciąż czekający na odkrycie. Filmy te, tak z jednej strony bliskie i czytelne dla zachodniego odbiorcy (wszak japońskie kino kształtowane było przez zachodnie wzorce – słowo shinpa – oznaczające „naśladownictwo” jest słowem-kluczem do otwarcia wielu zjawisk japońskiego kina, na czele z kinem jidai – geki, kinem samurajskim, w swej głębokiej strukturze wzorowanym na amerykańskim westernie), wymyka się jednak prostym definicjom, zawierając w formie znanej, wartości często do końca nie zrozumiałe dla widza zachodniego kręgu kulturowego, stanowiące o niepowtarzalności kultury kraju kwitnącej wiśni, gdzie sens egzystencji nadaje moment śmierci – chwila satori – w której objawia się metafizyczny wymiar ludzkiego życia.
Wobec wyjątkowości i hermetyczności niezwykłej, wyrafinowanej kultury japońskiej, której wyrazem jest choćby magiczny teatr nõ, czy poetycka forma haiku, to właśnie kino jest swego rodzaju oknem, przez które my – odbiorcy zachodniego kręgu kulturowego – możemy dostrzec, dotknąć, przynajmniej przez chwilę, istoty japońskiej kultury, rządzącej się skrajnościami, wyrażonymi w samurajskiej maksymie bunburiodo – sztuka pióra i miecza. Miłość i nienawiść, piękno i brzydota, łagodność i okrucieństwo, przyjmują w japońskim kinie formy niezwykle wyraźne, skrajne, chciałoby się powiedzieć, że występują w stanie czystym, otwierając przed widzem możliwość niemalże zmysłowego doświadczenia upajającego smaku życia i ostatecznego blasku śmierci.
Po okresie zastoju, spowodowanego ekonomicznym kryzysem w latach 80., filmy japońskie, reżyserowanego przez takich twórców jak Takeshi „Beata” Kitano, Takashi Miika, Sabu, Kiyoshi Kurosawa, Mamoru Oshii, Hayao Miyazaki czy starych ale wciąż aktywnych mistrzów japońskiego kina, takich jak Kinji Fukusaku, Nagisa Oshima czy Shohei Imamura, znów pojawiają się na folderach międzynarodowych festiwali filmowych i afiszach światowych kin. Wydawało się, że po śmierci Kurosawy – mistrza, matuzalema kinematografii kraju kwitnącej wiśni, z początkiem lat 90. kinematografia ta całkowicie pogrąży się w animowanej, mangowej papce (mam na myśli przede wszystkim filmy w stylu Czarodziejki z Księżyca, nie zaś wybitne produkcje, takie jak Duch w pancerzu Oshii z 1993 roku). Stała się jednak rzecz niesłychana – kino japońskie znów odżyło, proponując światu nowe warianty starych historii, znów dobywając z siebie twórczą potencję.
Siedem filmów – jak siedmiu samurajów – z legendarnego obrazu Kurosawy – pokazuje to, co najlepsze we współczesnej, filmowej produkcji Kraju Kwitnącej Wiśni. W przeglądzie nie zabrakło filmów samurajskich – jidai-geki – takich jak Samuraj – Zmierzch Yoji Yamady. Filmy o walecznych wojownikach bushi były przez lata specjalnością japońskiego kina. Twarz Toshiro Mifune krzyżującego miecze z Testuio Nakadadi w legendarnym Buncie (1967) Masakiego Kobayashi – na stałe wpisał się do almanachów historii kina, nie tylko azjatyckiego. Samuraj – Zmierzch odwołuje się do tych, najlepszych tradycji japońskiego kina, rekreując na ekranie świat feudalnej Japonii, w której żyli, walczyli i ginęli samurajowie – oddający za swojego daymiō i w imię honorowych zasad – zapisanych w kodeksie Hagakure – swe życie. Nie brakuje w przeglądzie filmów gendai-geki, filmów obyczajowych, współczesnych, pokazujących różne oblicza życia społeczeństwa japońskiego, w duchu filmów wielkiego Yasujiro Ozu. To kino niby różniące się od ken-geki, czyli „opowieści miecza”, ale przecież również angażujące uwagę widza, pełne dramatycznych historii, miłości, nienawiści, przemocy i seksu, ale również będące pochwałą solidarności i współczucia. To właśnie filmy gendai-geki wypełniają repertuar organizowanego przeglądu, ponieważ to właśnie kino obyczajowe, melodramatyczne, nierzadko wzbudzające kontrowersje, stanowi gro współczesnej, filmowej produkcji Kraju Kwitnącej Wiśni. Obrazy Tetsuo Yamady (Czas aniołów),czy Takashiego Yamazaki (Tu zawsze świeci słońce), pokazują, że w Kraju Kwitnącej Wiśni wciąż można robić chwytające za serce opowieści, udowadniające, że nic nie jest w stanie dostarczyć przejmującego materiału na interesujący film, tak jak ludzkie życie. Rzecz jasna, nie mogło zabraknąć również i filmowej fantastyki – tak charakterystycznej dla wizyjnego filmu japońskiego – humorystyczny Billiken, czy szarpiący nerwy dreszczowiec Charisma – przełamują konwencje kina realistycznego, proponując widzom podróż w rejony światów wykreowanych przez obdarzonych niezwykłą wyobraźnią reżyserów i scenopisarzy. Co ważne jednak, nawet i w tych, wydawałoby się nieprawdopodobnych, filmowych opowieściach, ukrywa się wielki potencjał znaczeniowy, odsłaniający tajemnicę istnienia człowieka, niekiedy streszczającą się w prostej maksymie, ukutej przez wielkiego, japońskiego pisarza Agutagawę: Życie samo w sobie stanowi największy dar. Bowiem doświadczenie japońskiego kina to doświadczenie nie tylko precyzji i doskonałości filmowej formy, ale również moralnego, humanistycznego wymiaru sztuki, o którym dziś współczesne kino, zwłaszcza zachodnie, wydaje się zapominać.
Przegląd Wschodzące słońce na horyzoncie, to niepowtarzalna okazja przyjrzenia się filmom nieco innym, od tego, do czego przyzwyczaiło nas współczesne zachodnie, zwłaszcza amerykańskie kino. Często japońskie filmy wprawiają nas w zdumienie, zadziwiają wyrafinowaniem kadru, wzorowanego na tradycyjnych, drzeworytach autorstwa Hiroshige, muzyką – opartą albo na hałaśliwym, japońskim rocku, albo wprost przeciwnie, na ascetycznych, shintoistycznych melorecytacjach – wreszcie aktorstwem – wzorowanym na ekspresyjnym aktorstwie teatralnym – aż wreszcie jakże innym od naszego rozumieniem świata i człowieka, bardzo często wynoszącym śmierć, cierpienie, wszelkie ekstremalne przeżycia, na piedestał, czyniąc z nich przedmiot estetycznej kontemplacji. To wszystko czyni japońską kinematografię, zarówno tę klasyczną, jak i tę współczesną – przecież kontynuującą to, co najlepsze w kinematograficznej tradycji – propozycją nie do odrzucenia, dla wszystkich zmęczonych wciąż takimi samym, opowiedzianymi w ten sam sposób fabułami. Kiedy zobaczymy krzyżujących swe lśniące miecze w pojedynku na śmierć i życie samurajów, ekstatyczny seks zakochanych w sobie bez pamięci kochanków, czy policjanta walczącego ze śmiercionośnym drzewem ponownie uwierzymy w kino, zwłaszcza w to, kreowane w Kraju Wschodzącego Słońca.
Piotr Kletowski
Na festiwalu zobaczymy Między innymi.
1. ROMANS POD SZCZĘŚLIWĄ GWIAZDĄ (THE STAR COVERAGE, CHIRUSOKU NO NATSU, 2003) REŻ. SASABE KIYOSHI
2. CHARISMA (CHARISMA, KARISUMA, 2000), REŻ. KIYOSHI KUROSAWA
3. CZAS ANIOŁÓW (TURN OVER - AN ANGEL IS COMING ON A BICYCLE, FUTARIBIYORI, 2004) , REŻ. TETSUO YAMADA
4. SAMURAJ - ZMIERZCH (TWIGHLIGHT SAMURAI, TASOGARE SEIBEI, 2002), REŻ. YOJI YAMADA
5. MIŁOSNY DUET (DUO, 2, 1996), REŻ. NABUHIRO SUWA
6. BILLIKEN (BIRIKEN, 1996), REŻ. JUNJI SAKAMOTO
7. TU ZAWSZE ŚWIECI SŁOŃCE (ALWAYS SANCHOME NO YUHI , 2005), REZ. TAKASHI YAMAZAKI
BILETY: 10 PLN, KARNETY: 40 PLN
DO ZAKUPIENIA W KINACH ODRY FILM: LWÓW i LALKA we Wrocławiu
oraz w dniu rozpoczęcia przeglądu w Kinie Warszawa
ORGANIZATOR:
![]()
WSPÓŁORGANIZATORZY:


Ambasada Japonii w Polsce The Japan Foundation
Patronat Medialny ![]()
| 11.07.2008 | Kino | "Romans pod szczęśliwą gwia... | Kino Warszawa | k... |
| 11.07.2008 | Kino | "Czas aniołów" Kino Japońs... | Kino Warszawa | k... |
| 12.07.2008 | Kino | "Miłosny duet" Kino Japońsk... | Kino Warszawa | k... |
| 12.07.2008 | Kino | "Billiken" Kino Japońskie ... | Kino Warszawa | k... |
| 12.07.2008 | Kino | "Charisma" Kino Japońskie ... | Kino Warszawa | k... |
| 13.07.2008 | Kino | "Samuraj Zmierzch" Kino Jap... | Kino Warszawa | k... |
| 13.07.2008 | Kino | "Tu zawsze świeci słońce" K... | Kino Warszawa | k... |