| Nazwa: | WrocLove Frik Muzik Festival / Planet L.U.C. / Łąki Łan / Dock 4 Dick / Eläkeläiset / |
| Miejsce: | Wytwórnia Filmów Fabularnych |
| Adres: | ul. Wystawowa 1, 51-618 Wrocław |
| Termin: | 17:00 sobota 13 marca 2010 |
| Cena: | 35.00 zł do 45.00 zł |
WrocLove Frik Muzik Festival / Planet L.U.C. / Łąki Łan / Dock 4 Dick / Eläkeläiset
Wystąpią;
Eläkeläiset – mistrzowie stylu HUMPPA! z Finlandii
DICK 4 DICK
ŁĄKI ŁAN
PLANET L.U.C.
Eläkeläiset – mistrzowie stylu HUMPPA! z Finlandii
Obecnie w zespole grają: Onni Varis (klawisze, wokal), Petteri Halonen (klawisze, gitara, wokal), Lassi Kinnunen (akordeon, wokal), Martti Varis (bas, wokal) oraz Kristian Voutilainen (perkusja, wokal). W skład zespołu wchodza także: Ilmari Koivuluhta (technik dźwiękowy, logistyk) i Pekka Jokinen (grafika, zarządzanie finansami). Nie są to ich prawdziwe imiona - jako fałszywych imion uzywają swoich drugich imion, a jako fałszywych nazwisk - nazwisk panieńskich swoich matek. Panowie Onni i Martti Varis nie są spokrewnieni, ich zbieżność nazwisk jest przypadkowa.
Zespół gra od 30 do 60 koncertów rocznie, z czego około 20 w Finlandii, a 20-30 w Niemczech, Austrii, Rosji, Szwajcarii i Czechach (z zagranicznych występów 90% ma miejsce w Niemczech). Rzadko kiedy grają koncerty dla dużej ilości osób, chociaż kilkakrotnie byli na festiwalach muzycznych, np. na Wacken Open Air.
Eläkeläiset gra przeważnie przeróbki rockowych i popowych utworów w szybkim rytmie humppa lub w wolniejszym rytmie jenkka, do tego śpiewają w swoim ojczystym języku, więc czasami trudno jest rozpoznać oryginał. Oprócz zwykłych płyt, wydają także i bootlegi. Prawie każdy tytuł piosenki (jest zaledwie kilka wyjątków) zawiera słowo "Humppa", "Polkka" lub "Jenkka".
Koncerty panowie z Eläkeläiset grają najczęściej w stanie nietrzeźwym, płyty również nagrywają po pijanemu (za wyjątkiem jednej - uznawanej przez fanów za najgorszą)

Okrzyknięty jednym z najlepszych projektów artystycznych 2008 roku PLANET LUC najnowszy projekt L.U.C - wrocławskiego kompozytora, teksciarza i reżysera, rusza ze sceniczną odsłoną. Łączący w sobie muzykę, książkę, film i grafikę projekt, który wywołał ogromne zainteresowanie mediów, równie atrakcyjnie zapowiada się w realizacji na żywo. Fani L.U.C, a także wszyscy Ci, którzy jeszcze go nie znają, zostaną uraczeni kosmiczną dawką niezwykle energetycznej muzyki wykonywanej przez żywy, jazzowy skład oraz elementy performance w wykonaniu L.U.C-a. Premierowe realizacje sceniczne, które ze względu na łaczenie różnych dziedzin sztuki, trudno sklasyfikować jako koncerty czy przedstawienia, zostały już oficjalnie zapowiedziane.
Jako pierwszy planetarnym wydarzeniem uraczony zostanie Wrocław - ukochane miasto artysty. Jako, że miasto nieoficjalnie traktowane jest jako kulturalna stolica Polski a L.U.C znany jest z zaskakujących konceptów nie mogłoby być banalnie. Zatem to właśnie we Wrocławiu PLANET LUC na żywo zaprezentowany zostanie w dwóch odsłonach.
21go lutego w Teatrze Piosenki przy Centrum Sztuki IMPART wystartuje koncert muzyczny prowadzący publiczność przez SztamPoland. Bogaty i nowatorski brzmieniowo koncert, gdzie żywe instrumenty łączą się z elektroniką i samplami obejmie zakresem utwory z pierwszej cześci płyty obnażając polską mentalność i popkulturę za pomocą lirycznej publicystyki wyrażanej w tekstach deklamowanych przez L.U.C. Syntetyczne bity zastąpione zostaną przez fenomenalne beatboxy (ustna perkusja) Zgasa - dwukrotnego mistrza Polski w tej dziedzinie. Wszystko razem stanowić będzie nieklasyfikowalną mieszankę gatunkową, okraszoną jazzowymi improwizacjami i solówkami doskonałych muzyków jazzowych.
DICK4DICK powstał w 2004 roku i od tego czasu gwałtem zmienia sztywną scenę muzyczną w Polsce. Zamiast cierpiętniczej pozy, szarego wizerunku i piosenek o niczym, Dick4Dick zajmuje się kreowaniem artystycznego wizerunku opartego o seksualność, pastisz i kolor. Dick4Dick wydali dwie płyty i zagrali ponad 150 koncertów w Polsce i za granicą. Zdobyli wiele nagród i stali się bohaterami kilku skandali. Sami realizują swoje genialne klipy i z wielką uwagą dbają o stronę wizualną wszystkiego, co z nimi związane. Działają na pograniczu multimediów, wplatając w swoje akcje najróżniejszych artystów. W myśl własnej dewizy: „CIĄGLE SIĘ ZMIENIAĆ” D4D zmieniają się ciągle.

Łąki Łan
Ten zespół jest bez sensu. Ich płyta też jest bez sensu. "Łąkiłanda" zespołu Łąki Łan to wyjątkowo słabe wydawnictwo. Pomysłu na siebie chłopakom odmówić nie można. Wszystko co robią, podporządkowane jest polnej konwencji. Tworzą pod pseudonimami takimi jak Poń Kolny czy Megamotyl, przebierają się w gustowne, łąkowe wdzianka i śpiewają o swoim zamiłowaniu do trawy. Miało być śmiesznie, absurdalnie, z dystansem. Zabrakło jednak inteligencji, talentu oraz umiejętności. Awangarda to bardzo niebezpieczny region sztuki. Można się po prostu ośmieszyć. I Łąki Łan się ośmieszają. Ich muzyka to pozbawiony polotu, udziwniany na siłę funk. Aranżacje i wokal zbyt często drażnią swoim niechlujstwem, przypadkowością i niespójnością. Na uwagę zasługuje jedynie folkowy utwór "Wielki Edek" - wyróżnia się na tle pozostałych, choć rewelacyjny wcale nie jest. Twórczość tej grupy to spontaniczne zabawy upalonych imprezowiczów, którzy mają fazę na łąkę, więc męczą łąkę na potęgę. Śpiewają o bibach z patyczakami, ćmami i jest im generalnie wesoło. Improwizowanie, artystyczny chaos mogą być czymś wspaniałym - jednak profesjonalnie powinni się tym zajmować tylko znakomici muzycy i tekściarze. Tacy, którzy będą potrafili coś ciekawego w ten sposób wyrazić. Tworzenie "na spontanie" jako cel sam w sobie nie sprawdza się. W przypadku Zespołu Koników Polnych I Innych Owadów za imprezowym klimatem i polną fazą nie kryje się zupełnie nic. Żadnych ciekawych pomysłów muzycznych, żadnych błyskotliwie absurdalnych sformułowań, nic, co pozwoliłoby nazwać tę dziwaczną, przekombinowaną płytę produktem udanym.
Michał Michalak
Pewnego razu pod liściem jełopianu spotkało się sześciu niezwykłych smakoszy pyłku i nektaru kwiatowego:
Poń Kolny - znany z celnej riposty i celnego palca, Niesforny Bonk - wybitny znawca swoich smaków i zapachów, Zając Cokictokloc - zraszający swym głębokim spojrzeniem wszystkie młode pąki, Jeżus Marian - oaza bezdennego spokoju o ostrych jak igły uszach, MegaMotyl - szybki, wściekły, bezwzględnie dowcipny i nieustannie bohaterski oraz mały, niezdarny skrzat imieniem Paprodziad, całymi dnami ważący mikstury mające na celu udoskonalenie owadziego rodu.
Nikt nie miał pojęcia, jaką tym razem niespodziankę zgotował dla nich ten ostatni. W końcu Paprodziadowi udało się wygrzebać ze swojego tobołka dziwaczny flakon, którego zawartością poczęstował wszystkich członków Łąki Łanu (tak bowiem nazywała się owa drużyna). Wtem, wicher okrutny wzbił kurz w powietrze, zrobiło się ciemno jak w brzuchu gąsienicy, ptaki umilkły, kwiaty pozwijały płatki a straszliwy piorun przeszył zsiniały nieboskłon. Wiedzieli, że takie mogą być następstwa spożycia tajemnego wywaru, na szczęście nie nastąpiło nic więcej oprócz deszczu, który zmoczył im skrzydła i kubraki. Wrócili więc do swego grzyba prawdziwego, wyjęli instrumenty i zgrali ŁąkiFunka…
bilety: 35 zł – promocja do 31.01.10, 40 zł – przedsprzedaż, 45 zł – w dniu koncertu