| Nazwa: | "Wrocław Dziękuje Stulatkom" Wystawa Pod Patronatem PIK |
| Miejsce: | Rynek Wrocławski | ul. Świdnicka |
| Adres: | Rynek |
| Termin: |
Start: 11:00 sobota 21 czerwca 2008 do: poniedziałek 7 lipca 2008, codziennie o 11:00 |
| Cena: | darmowe |
Przewodnicząca Rady Miejskiej
Barbara Zdrojewska
oraz Dyrektor Muzeum Miejskiego Wrocławia
dr Maciej Łagiewski
mają zaszczyt zaprosić na wystawę fotografii
Stefana Arczyńskiego
"Wrocław Dziękuje Stulatkom"
Wernisaż w sobotę 21 czerwca o godzinie 11 na wrocławskim Rynku (przy fontannie Zdrój).
Wystawa czynna do 10 lipca.
Projekt realizowany w ramach obchodów Święta Wrocławia
Pod Patronatem medialnym Punktu Informacji Kulturalnej
"Starość nie może być procesem upadku, kunszt sędziwego wieku polega na tym, aby z każdej chwili życia wydobywać nowe wartości”. Tomasz Mann
Plenerowa wystawa fotografii "Wrocław dziękuje Stulatkom" to cykl kolorowych, wielkoformatowych fotografii, których autorem jest nestor polskiej fotografii, wyjątkowy artysta, wrocławianin Stefan Arczyński. Ich bohaterami są wrocławscy Seniorzy - osoby, które przekroczyły "zaklęty" próg 100 lat, nadal cieszą się zdrowiem i postanowiły podzielić się z nami własnymi refleksjami o życiu, jego wartościach i zmieniającym się obrazie miasta, w którym wspólnie mieszkamy. - Jak żyć szczęśliwie? Co tak naprawdę jest w życiu najważniejsze? W jaki sposób rozpoznaje się swoje miejsce na ziemi? - te banalne wydawałoby się pytania doczekały mądrych, prostych i ważnych odpowiedzi. Z zasłyszanych opowieści powstała ekspozycja zdjęć i spisanych wspomnień, oraz towarzysząca jej publikacja, bardzo osobista i ciepła, tak jak serdeczni i otwarci są ludzie, z którymi rozmawialiśmy.
Inicjatorką projektu jest Przewodnicząca Rady Miejskiej Wrocławia, Barbara Zdrojewska. O pomoc w jego realizacji poprosiliśmy Stefana Arczyńskiego - doskonałego fotografa i wspaniałego człowieka, którego poczucie humoru i trafność spostrzeżeń przywołały uśmiech na twarzy niejednego Stulatka (zwłaszcza Stulatek!). Rozmową z wybranymi Seniorami, a następnie opracowaniem krótkich biogramów, zajęli się doktoranci Uniwersytetu Wrocławskiego - Magdalena Olenicz - Wnuk oraz Tomasz Frąckowiak, na codzień badający naukowo tematykę i tajemnice długowieczności. Opiekę nad ich pracą roztoczyła dr Walentyna Wnuk, Doradca Prezydenta Wrocławia ds. Seniorów.
"Wrocław dziękuje Stulatkom" to wyjątkowa wystawa w skali ogólnopolskiej. Połączenie wydarzenia kulturalnego z akcją społeczną przyniosło możliwość głębszego wniknięcia w całkiem spore grono wrocławskich Seniorów (jest ich obecnie ponad 50-ciu). Po raz pierwszy to nie starsi ludzie musieli otworzyć się na to, co nowe i współczesne; to my otworzyliśmy się na nich i ich doświadczenia.
Święto Wrocławia to przede wszystkim święto jego mieszkańców. Ta wystawa to ukłon w stronę najstarszych z nich.

Kulturowa wartość starości
Wystawa pt.: „Wrocław dziękuje stulatkom”, którą Państwu prezentujemy skłania do refleksji: Czym dla człowieka naszych czasów jest ostatni okres jego życia? Jakie wartości ludzie starsi wnoszą w życie społeczne? Te i inne pytania stawiamy sobie coraz częściej, im bardziej wydłuża się czas naszego życia. Żyjemy coraz dłużej. Długowieczność, mierzona stuletnią perspektywą życia człowieka, choć ciągle nie jest tak powszechna, staje się coraz bardziej realna, bo coraz więcej osób zbliża się do tej granicy, a nawet ją przekracza. Trzeba przy tym mieć na uwadze i takie prognozy, które przewidują przedłużenie życia do 120, a nawet 160 lat. Powinno to zweryfikować nasze dzisiejsze postrzeganie starości. Życie ludzkie jest najwyższą wartością. Wymagany jest szacunek do tego życia: od początku do naturalnego końca. Człowiek żyje w świecie wartości i sam je tworzy. Chyba dlatego mówi się, że o kulturze danego społeczeństwa świadczy jego stosunek do osób starszych.
Późna dorosłość jako ostatni etap życia, postrzegana jest w sposób zróżnicowany. Z jednej strony wielu ludzi kojarzy starość wyłącznie z niekorzystnymi zmianami organizmu, upowszechniając przekonanie, co do niższej wartości tego etapu życia. Z drugiej strony, w opozycji pozostają niejako ci, którzy dostrzegają wagę finalnej fazy życia człowieka, starając się nadać starości nowy lepszy wymiar. W konsekwencji u progu XXI wieku mamy do czynienia z odzyskiwaniem przez starość statusu równowartościowego etapu życia, mimo niesprzyjających warunków społeczno-kulturowych obecnych czasów. „Waloryzacja” starości staje się więc wyzwaniem współczesności.

Świat szybko się zmienia. Zmieniają się nasze role i miejsce w społeczeństwie, kiedyś należne z racji wieku. Będę postulowała odbudowanie „roli mędrca”, wykazując wartości, jakie wnoszą, a na pewno mogą wnieść ludzie starsi w nasze życie. Pozwólmy im na to.
Najstarsze pokolenie prezentuje sobą tzw. „wiedzę życia”, która jest „przerobiona”, przeżyta, przeanalizowana. To jeszcze jedno źródło wiedzy, z której wynika „mądrość życiowa”, będąca sumą doświadczeń człowieka, umożliwiająca rozwiązania trudnych problemów natury egzystencjalnej, na które nie zawsze znajdujemy podpowiedzi nawet w najlepiej napisanych książkach – poradnikach. Poradniki powinni pisać seniorzy. „Mądrość życiowa” jako najwyższa kategoria rozwoju intelektualnego człowieka należy do niekwestionowanych w nauce atrybutów wieku senioralnego. „Wiedza życia” seniorów jest nam niezbędna do mądrego przeżycia własnego życia, „jego obsługi”. Czy ta wiedza przystaje do dzisiejszych czasów? Są wartości ponadczasowe, uniwersalne, podstawowe, które ktoś musi przekazać. Pokoleniowy przekaz wartości jest podstawą dialogu międzypokoleniowego. Starsi ludzie to „żywe karty historii”, w tym historii rodziny, miasta, regionu. Jakże często dają nam „siłę życia”. Proponują „przepisy” na bycie szczęśliwym w życiu („kieruj życiem tak by wykorzystać swoje zdolności”, „żyj tak, aby nikt przez ciebie nie płakał”). Budują „przestrogi” ułatwiające życie („bądź kowalem swojego losu”, „szanuj zdrowie”, „bądź wrażliwy na innych”). Proponują ”wartości”, do których dzisiaj tęsknią młodzi (tajemnice więzi rodzinnych, optymizm życiowy, wiarę w „niewidzialny świat”).
Pełne zdobycie kompetencji właściwego interpretowania świata, rozumienia siebie, nie jest możliwe bez spotkań międzygeneracyjnych. To właśnie ludzie starsi prezentują sobą „kompetencję autobiograficzną”, zbudowaną z własnej biografii i wiedzy o życiu. Tu nie chodzi przecież o ujednolicenie poglądów, perspektyw, doświadczeń. Wartość tkwi w różnorodności wizji świata. Ważne jest, by monolog, który na własną rękę prowadzi każde pokolenie, przekazywać sobie nawzajem. Taka droga buduje prawdziwy szacunek i zrozumienie. Powinniśmy doceniać więzi z osobami starszymi w rodzinie i poza nią. Zdobyta tą drogą wiedza, doświadczenie, jest nieoceniona w dorosłym życiu. Możemy w ten sposób zaoszczędzić sobie wielu błędów życiowych i cierpień, bo „Oni” przeszli już dłuższą drogę od nas. Możemy skorzystać z ich życiowych lekcji. To faktyczne „wsparcie” budujące więzi o nieprzecenionej wartości. Seniorzy przekazują nam wartości, jakże często nieobecne w naszym „pędzącym świecie”, a mianowicie: miłość, troskliwość, czułość, delikatność, uprzejmość itp.
Okazuje się więc, że starość jako etap życia, który charakteryzuje utrata wielu przywilejów, wnosi wiele wartości. Wyposaża nas w doświadczenie, rozważny osąd, większy dystans do wszelkich zmian, obiektywizm w postrzeganiu rzeczywistości, wreszcie analityczną refleksyjność. To wszystko pozwala nam lepiej „smakować życie”.
Tomasz Mann napisał: „Starość nie może być procesem upadku, kunszt sędziwego wieku polega na tym, aby z każdej chwili życia wydobywać nowe wartości.”
Walentyna Wnuk
Doradca Prezydenta Wrocławia ds. Seniorów
