NFM olśniewa na 50. Międzynarodowym Festiwalu Wratislavia Cantans

Refleksje z pierwszego tygodnia Wratislavii

Szlachetne dźwięki, mistrzowskie wykonania, przestrzenne, nowoczesne wnętrza NFM…wszystko to i dużo więcej olśniewa, zachwyca, wzrusza, budzi podziw i wzbudza ogólną fascynację. 50.  Miedzynarodowy Festiwal Wratislavia Cantans rozpoczął się w niedzielę- 6 września- i nie dobiegł jeszcze do półmetka, a już można śmiało publikować informacje o jego wyśmienitym jubileuszu.

W ubiegłym tygodniu, z ogromną przyjemnością, wysłuchaliśmy IX symfonii Mahlera i rosyjskich pieśni chóralnych z XVI- XX w.

IX Symfonia Gustava Mahlera, której opisy nie należą raczej do pogodnych (utwór jest określany mianem symfonii- pożegnanie, dziełem zapatrzonym w horyzont wieczności i traktującym o dojściu do kresu) zabrzmiał szlachetnie i różnorako. Nie zdominował on słuchaczy swoją funeralną tematyką, a raczej pogodnie, z godnością, nadzieją i subtelnością przeprowadził przez całą masę doskonale umiejscowionych w przestrzeni dźwięków. Były fragmenty, przy których melomani wstrzymywali oddech, by potem odetchnąć w zachwycie.

Maestro Zubin Metha, który z powody niedawnej operacji kolana dyrygował siedząc potrafił wzniecić w instrumentalistach dynamikę i ekspresję wykonawczą o dużej amplitudzie zmian. A finał utworu doprowadził do granicy doskonałości wybrzmienia. I nie wiem, czy było to za sprawą wybitnych umiejętności Izraelskiej Orkiestry Symfonicznej ( bo nie słyszałam zespołu wcześniej na żywo), czy dzięki  nieprzeciętnej akustyce miejsca. Pewnie oba czynniki wpłynęły na genialne wykonanie IX Symfonii Gustava Mahlera.

10 września wybraliśmy się w podróż muzyczną ścieżkami rosyjskiej pieśni chóralnej. Około godziny 21.45 , z nieznacznym opóźnieniem spowodowanym przedłużeniem się wcześniejszego koncertu w NFM, w Kościele Św. Krzyża i Bartłomieja rozpoczął się występ Chóru Patriarchatu Moskiewskiego. Anonimowe śpiewy cerkiewne mają wielu zwolenników i trudno się temu dziwić, bo brzmienie męskich głosów śpiewających a capella bez zbędnych ornamentów daje dużą przyjemność i napawa spokojem. A gdy te głosy brzmią w przestrzeni sakralnej, to 90 minutowy koncert przynosi poczucie harmonii, zgodności formy z treścią i nasycenia.

Przed nami jeszcze wiele interesującym wydarzeń w programie  50.  Międzynarodowego Festiwalu Wratislavia Cantans. Żal tylko, że miłośnik festiwalu czasem musi poddać się rygorowi swojej fizyczności i zrezygnować z niektórych koncertów, żeby się przespać.  A potem pójść do pracy i zarobić na bilety.

tekst: Dorota Olearczyk
foto: Julian Olearczyk