Plama, której nie należy usuwać!

Po oglądnięciu premierowego spektaklu Wrocławskiego Teatru Lalek, nawet najdokładniejsza pedantka może dojść do wniosku, że są  plamy, których nie należy usuwać. I słusznie, bo „Plama” w reżyserii debiutującej Martyny Majewskiej ze znakomitą rolą Anny Kramarczyk- artystycznie, nowocześnie i twórczo dekoruje scenę. Co więcej, zachęca do bycia sobą.

Najnowszy spektakl dla przedszkolaków opowiada o królewnie, którą czarownica przemienia w okropną, czarną plamę. Pomysłowa plama, próbując powrócić do swojej prawdziwej postaci, przemienia się między innymi w limuzynę, stado ptaków, kameleona i lody owocowe.

Subtelne zmiany wirtualnej scenografii nie przytłaczają swym ogromem i nieskończonymi możliwościami. Wyselekcjonowane, multimedialne barwy, kształty i projekcje Jakuba Lecha nie bombardują i nie zagłuszają percepcji widz. Raczej sugerują, wskazują, pobudzają zmysły, np. trzy kule, dzięki animacjom komputerowym stają się kroplami łez, krwi i kulkami lodów. Anna Kramarczyk wcielająca się we wszystkie postaci występujące w spektaklu czaruje głosem, mimiką twarzy, ruchem. Doskonale współistnieje z wirtualną rzeczywistością na scenie.

Dobrze, że w repertuarze teatralnym znalazła się multimedialna „Plama”, która w nowoczesny sposób pobudza wyobraźnię dziecka.

tekst: Dorota Olearczyk
foto: Dorota Olearczyk i Julian Olearczyk