„Po sznurku”- twórcza siła abstrakcji i nieujarzmionej wyobraźni

Wrocławski Teatr Lalek błyszczał w sobotę, na premierze, twórczą siłą abstrakcji i nieujarzmionej wyobraźni.

Historia opowiadana w „Po sznurku” toczyła się jak po maśle. Aktorzy grali jak z nut: lekko, jędrnie, swobodnie, zabawnie, dynamicznie, a kiedy trzeba refleksyjnie. Kreowane przez nich postacie były wyraziste i prawdziwe. Realizatorzy stworzyli piękny spektakl, który należałoby oglądać przynajmniej raz w miesiącu jako obowiązkowy trening wyobraźni. To sztuka, która wypuszcza rozum na zieloną soczystą trawkę i proponuje mu radosny, abstrakcyjny wypas. Jest pysznie.

„Po sznurku” to spektakl inspirowany twórczością Piotra Gęglawego- podopiecznego szczecińskiej fundacji „Pod Sukniami”, propagującej art brut, uczestnika Warsztatów Terapii Zajęciowej organizowanych przez Polskie Stowarzyszenie na rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym. Romek Zańko – założyciel fundacji, propagator sztuki tworzonej przez niepełnosprawnych i animator ich działań w obszarze teatru, plastyki, literatury i filmu- pomagał swojemu podopiecznemu wymyślać historyjki. Podsuwał słowa, zadawał pytania, bawił się w skojarzenia i zauważył, że pomimo, iż Piotr nie korzysta  z powszechnie uznawanych reguł wypowiedzi, jego historie są czytelne, intuicyjne.

Joanna Gerigk– reżyserka, zachwyciła się wrażliwością i wyobraźnią tekstów i rysunków Piotra. – Napisałam scenariusz, bo historie nie były ze sobą połączone- mówiła na konferencji.

Abstrakcyjne historie w pięknie zaaranżowanej zmurszałej, sfatygowanej i oplecionej pajęczynami przestrzeni oglądało się i słuchało z dużą przyjemnością. Historia spotkania i oddziaływania na siebie trzech różnych osobowości (Piotra- w tej roli znakomity Tomasz Maśląkowski, Pisarza- równie wyborny Józef Frymet i Pani Ani- urocza Anna Zych) owinięta została nieoczekiwanymi skojarzeniami i bogactwem nieskrępowanej schematami myślowymi wyobraźni.

„Po sznurku” unaocznia, że tak zwani niepełnosprawni mogą być inspiracją i mogą sprawić, że spojrzymy na świat z odmiennej perspektywy, docenimy wrażliwość i wyobraźnię- tak jak chciała tego reżyserka spektaklu.

Spektakl adresowany jest do dzieci od 10 roku życia i dla każdego dorosłego, który zechce obudzić w sobie dziecko, choćby tylko na 65 minut.

tekst: Dorota Olearczyk
foto: Julian Olearczyk