newsletter:

ENH - To jest to! - czyli Hypnotic Brass Ensamble w Arsenale

sobota 31 lipca 2010




Na ten koncert czekałem od samego początku festiwalu. Z każdym kolejnym dniem rosła moja ciekawość oraz niechęć do DJskich prezentacji martwych dla mnie dźwięków generowanych za pośrednictwem komputerów i mixerskich konsolet. Coraz mniej albo i wcale nie było w tym dla mnie muzyki...

   A wystarczyło ośmiu synów czarnoskórego jazzmana z Chicago, Philla Corhana. Czterech zagrało na trąbkach, dwóch złapało za puzony i dwóch za tuby. Przyprawili to porcją rapowania, dołożyli sprawnego perkusistę i Arsenał oszalał! Przepis niby prosty, ale to co usłyszeliśmy owego wieczoru z klubowej sceny było wyjątkowe, przeszło moje najskrytsze oczekiwania. I potwierdziło w pełnej rozciągłości zdecydowaną wyższość Prawdziwej Muzyki, tej granej przez prawdziwych muzyków na prawdziwych, klasycznych instrumentach we wspólnej interakcji - nad produkcjami komputerowymi.

   Był rytm. Było fantastyczne brzmienie. Były rozmowy z publicznością, płynnie przechodzące w rap,  a potem grę na instrumentach. Był dialog muzyków z muzykami oraz z publicznością. Było żywe, wspaniałe widowisko.

   I było coś takiego, co zdarza mi się na koncertach niezmiernie rzadko, a jest wspaniałym przeżyciem. W pewnym momencie zamknąłem oczy i dałem sią porwać muzyce. Całkowite zatracenie się, oderwanie od rzeczywistości, odlot w kosmos  - bez żadnych używek. Oczyszczenie ze złogów po "Wkraczaniu w pustkę" Gaspara Noe. Filmu, który podprogowo naśmiecił w mojej głowie i drążył moje myśli od momentu zakończenia projekcji...

   I przyznać muszę, że całkowicie świadomie zakończyłem ten wieczór na tym koncercie. Nie ma relacji z pozostałych występów. Chęć zatrzymania tak pozytywnych wrażeń, nie skażonych niczym innym, wzięła góre nad poczuciem dziennikarskiego obowiązku. Czuję się prawie jak buntownik, gotów jestem ponieść wszelkie konsekwencje tego niegodnego czynu - ale niczego nie żałuję!

   Zakończę dzisiejsze pisanie cytatem z wypowiedzi Daniela Kahna, twórcy z zupełnie innego świata muzycznego: Z mówieniem i pisaniem o muzyce jest dokładnie tak samo jak z tańczeniem o architekturze. To trzeba albo tworzyć i grać, albo też słuchać i przeżywać. Jedno i drugie na własny, niepowtarzalny sposób... Nic tego nie zastąpi.

Tekst: Lech Basel

Foto: Sławomir Bernaś

 


Pełny progam 10. edycji ENH

 

Relacje "na żywo" z festiwalu publikujemy na naszym profilu facebook

 

Więcej o ENH


 







Dodaj do:







Komentarze


Brak komentarzy.


Dodaj komentarz

Nick:
Treść:




© 2008 - Punkt Informacji Kulturalnej - Wszelkie Prawa Zastrzeżone
Projekt i Wykonanie: BetterSite.pl