Justyna Steczkowska – to jej czas?

środa 25 marca 2009




     Panowie! Mam już 36 lat i zdjęcia z takiego bliska chyba nie wyjdą najlepiej – kupi je co najwyżej Pudel – rzuca do fotoreporterów z pewnością siebie i uśmiechem. Przyjmuje wielką porcję braw od zachwyconej publiczności i rozpoczyna kolejny utwór. Justyna Steczkowska wyruszyła właśnie w trasę koncertową, podczas której promuje wydany 20 marca album "To mój czas".     23 marca pojawiła się we wrocławskim Firleju.

 

     Nieco - wydawałoby się - zapomniana artystka, koncert w średnich rozmiarów klubie na obrzeżach centrum, na dodatek w poniedziałkowy wieczór. Problemy z zapełnieniem sali? Nic z tych rzeczy. Wszystkich, którzy wyszli z domów z myślą o zakupie wejściówek na miejscu, witała biała kartka z napisem: WSZYSTKIE BILETY WYPRZEDANE. W holu, na parterze - kilka próbujących je od kogoś odkupić grupek. Nadmiar popytu, brak podaży.

     W
idownię zastawiono krzesłami. Wszystkie miejsca siedzące zajęte już na około kwadrans przed koncertem. Podobnie prawe przejście, lewe przejście, tylnie wyjście i wolna przestrzeń po obu stronach stanowiska operatora świateł. Zaledwie kilka minut po dwudziestej zapada kontrolowana ciemność. W głośnikach - pierwsze dźwięki utworu otwierającego nowy album.

     Publiczność docenia tę - coraz rzadziej spotykaną – punktualność. Wokalistka

wygląda świetnie, co jednogłośnie (szeptem) przyznają przedstawiciele obu płci w różnych częściach sali. W każdy utwór wkłada mnóstwo energii. Nic nie zdradza tego, że dzień wcześniej występowała dla publiczności w Katowicach, a rano spędziła kilka godzin w drodze do Wrocławia.

     "To mój czas", "One" czy "Skłam": to bardzo szybkie, taneczne piosenki. Wydaje mi się, że ta płyta jest w połowie melancholijna, a w połowie właśnie taneczna. – mówiła po koncercie artystka. Taki też był jej występ. Energetyczne, żywe utwory, przeplatane z tymi nieco wolniejszymi, refleksyjnymi. Steczkowska (z pomocą swoich techników) pokazała też, że wie jak zbudować nastrój. Wystarczyło zresztą zmysłowe szepnięcie: ,,a teraz... erotyk” z lekkim, rozświetlającym ciemność czerwonym światłem w tle. Chodziło o jeden z najbardziej osobistych utworów nowej płyty, który wokalistka napisała dla swojego męża: "Tylko Ty znasz te zaklęcia" – ponad 5 minut intymnego, scenicznego doświadczenia.

     Przerwy między utworami artystka poświęcała publiczności. Utwór "Daj mi chwilę" zadedykowała siedzącej w jednym z pierwszych rzędów kobiecie w stanie błogosławionym: Który to miesiąc? Siódmy? Dziewczynka? Więc to będzie piosenka specjalnie dla Was. Ciąża to nie są

najprzyjemniejsze chwile mojego życia i na pewno, drogie Panie, wiecie o czym mówię – te godziny spędzone w toalecie... Ech! Kiedy jednak dziecko już się urodzi to pozostaje tylko przeogromna radość.

     Widzów zadziwia czas, w którym artystce udało się – w krótkiej przerwie między kolejnymi utworami - zamienić sukienkę na czarne spodnie i wyciętą na plecach bluzkę. 15 lat na scenie, to wiesz - ma się to doświadczenie – rzuca do kolegi najwidoczniej znający się na rzeczy pan z przedostatniego rzędu.

     W nowym stroju artystka zapowiada utwór "Grande Valse Brillante" legendarnej Ewy Demarczyk. Wykorzystuje tę okazję, by wyrazić swoje wielkie uznanie dla pieśniarki i dodaje: ten utwór pochodzi z czasów, kiedy piosenki rzeczywiście robiono po coś. Świetna interpretacja. Po długich brawach uradowana piosenkarka przyznaje z widoczną ulgą: martwiłam się jak przyjmiecie tę piosenkę, teraz naprawdę spokojniejsza mogę śpiewać dalej.

     Po jeszcze kilku utworach z "To mój czas" wokalistka przedstawia zespół i żegna się z publicznością. Ta usilnie domaga się bisu. Steczkowska nie każe im długo czekać.

,,Pomożecie mi zaśpiewać ten refren? Buuenoos...” – tej prośby również nie trzeba było powtarzać. Po zakończeniu piosenki publika nadal prosi o więcej.

     Długo nie mogłam się za to zabrać, ale nareszcie nagrałam jeszcze raz utwór Korytarze, tak jak moi fani zapamiętali go z 1997 roku. Tutaj w wersji live, lepszej niż ta na płycie. Dla moich najwierniejszych fanów, jesteście tu dzisiaj? – wrzawę przebiło kilka pojedynczych męskich głosów posyłających w kierunku sceny okrzyk "jestem!". Cała sala zostaje wynagrodzona mocno "apocaliptycznym”, niesamowitym wykonaniem tego utworu z duetem skrzypcowym rodzeństwa Steczkowskich. Widownia na kolanach.

     Wokalistka wraz z zespołem kłania się po raz drugi, ale ostatecznie daje się namówić na jeszcze jedną piosenkę - "Słoneczko". Po niej, żegna się na dobre. Dziękuję Wam, dziękuję z całego serca... Większa część sali już kilka minut później stoi w długiej kolejce po autograf swojej idolki. Ta nie zawodzi nikogo. Z każdym zamienia też kilka miłych słów, przytula nalegających, z uśmiechem pozuje do wszystkich zdjęć.

     Odchodzący od stolika artystki przedstawiciele młodszego pokolenia zacierają dłonie: znajomi w naszej-klasie na pewno będą pod wrażeniem.

tekst: Adrian Fulneczek

zobacz także wywiad z Justyną w Press Room

 

więcej artykułów


Dodaj do:




Komentarze


Michał, IP 83.144.111.130
2009-03-26 17:56:25

Mozna liczyc na wieksze zdjecia, bo sa normlanie pikene...?? Prosze o kontakt ze mna michal-murzynowski@tlen.pl



Anthon, IP 90.156.16.52
2009-03-26 18:09:18

ooo tak - zdjęcia świetne :)



AF, IP 90.156.16.52
2009-03-26 18:42:57

apropo tej (słabszej) końcówki z naszą klasą znalazłem dzisiaj pod zdjęciem kogoś z Panią Steczkowską w tym cudnym portalu, po koncercie we Wro, taki oto komentarz: Michał M**** dzisiaj 17:46 -------------------- no nieźle...chyba każdy ma z nią foto...:D -------------------- ...a nie mówiłem ? :)



Pawel, IP 78.8.66.193
2009-03-27 17:47:07

Ten koncert byl fantastyczny. Widzialem jej show ostatnio jakies 10 lat temu. Ciesze sie, ze akurat bylem w PL, kiedy zawitala teraz do Wroclawia. Fantastyczna koncowka utworu "Az po zycia kres". Fenomenalny glos i wokalizy. Spotkalem ja po koncercie. Jest tak mila i ciepla, jak malo kto z naszych artystow. Pozdrawiam Cie cieplo Justyno i sle promyk slonca z Cypru. Wierny fan-Pawel



Dodaj komentarz

Nick:
Treść:




© 2008 - Punkt Informacji Kulturalnej - Wszelkie Prawa Zastrzeżone
Projekt i Wykonanie: BetterSite.pl
email marketing