Nowa Powinność, czyli Jan Garbarek & The Hilliard Ensamble

czwartek 13 października 2011




 

To po to powstały kościoły – pomyślałem słuchając brytyjskiego kwartetu wokalnego w towarzystwie Jana Garbarka we wrocławskiej Marii Magdalenie na Szewskiej. Akustyka architektury sakralnej stanowi jasny kontrapunkt dla żądzy władzy i obnoszenia się z bogactwem kleru przez ostatnich kilkaset lat. Muzyka wykonywana przez artystów stworzona jest dla takich wnętrz, ich dawną atmosferą inspirowana i przesiąknięta niczym kościelne powietrze zapachem kadzidła.

Voices for Hospices (Głosy dla Hospicjum) to cykl koncertów obywających się co dwa lata na całym świecie, z których dochód w całości przeznaczony jest na wsparcie finansowe hospicjów. Wrocławski występ The Hilliard Ensamble wspomógł Hospicjum Domowe przy Dolnośląskim Centrum Onkologii oraz stacjonarne hospicjum prowadzone przez Konwent OO. Bonifratrów.

Officium Novum (Nowa Powinność) to tytuł trzeciej, ostatniej (jak dotąd) płyty projektu Jana Garbarka, Davida Jamesa (kontratenor), Rogersa Covey-Crumpa (tenor), Stevena Harrolda (tenor) oraz Gordona Jonesa (baryton). Podróżując po Europie Wschodniej, Hilliardzi natknęli się na postać etnomuzykologa i kompozytora Komitasa Vardapeta (1869 – 1935), który zebrał i opracował tradycyjną Ormiańską muzykę liturgiczną. To ją właśnie w interpretacji muzyków mogliśmy usłyszeć w kościele Marii Magdaleny.

Mój kolega redakcyjny Lech Basel powiedział mi kiedyś, że pisać o muzyce to tak jak tańczyć o architekturze. W tym przypadku to jeszcze trudniejsze. Tak jak nie można opisać zapachu świeżo skoszonej trawy inaczej niż mówiąc „powąchaj”, tak ja nie mogę powiedzieć inaczej niż „wejdź – usłysz i bądź świadkiem”. Świadkiem czegoś, co nie zdarza się co dzień. Choć mury katedry słyszały zapewne niejedno przez ostatnie 1000 lat (niemal – pierwszy kościół w tym miejscu powstał już pod koniec XI wieku) ten wieczór zapamiętają na kolejne tyle.

Ja tak go zapamiętam: Zamykam oczy. Śpiewacy przechadzają się wzdłuż naw. Ich głosy wznoszą się dostojnie ku krzyżowo-żebrowym sklepieniom gmachu, by spłynąć na nas chwilę później strumieniem skupienia i spokoju. I wtedy powietrze przenika dźwięk saksofonu altowego Jana Grabarka. Przenika cegły, marmur i drewno. Przenika ciało. Przenika umysł. I nie ma już nic więcej. Jest tylko muzyka…

tekst: Stanisław Stańczak
foto: Andrzej Olechnowski


 








Dodaj do:







Komentarze


Brak komentarzy.


Dodaj komentarz

Nick:
Treść:




© 2008 - Punkt Informacji Kulturalnej - Wszelkie Prawa Zastrzeżone
Projekt i Wykonanie: BetterSite.pl
email marketing