Trzeci dzień festiwalu „Jazz nad Odrą” rozpoczął się od koncertów w Wytwórnii Filmów Fabularnych. Najpierw na scenie pojawił się Vincent Herring. Saksofonista wystąpił razem z trójką muzyków skupionych pod szyldem Earth Jazz Agents. Po nich przyszedł czas na ulubieńca wrocławskiej publiczności Leszka Możdżera, któego fortepian oczarował słuchaczy. Polaka wspomagał na instrumentach perkusyjnych brazylijczyk Naná Vasconcelos.
Pierwszą gwiazdą wieczoru, która szybko zdobyła sobie uznanie i sympatię widzów był Vincent Herring w kwartecie Earth Jazz Agents, w składzie: Anthony Wonsey (fortepian), Richie Goods (kontrabas), Joris Dudli (perkusja) i rzecz jasna, na saksofonie Vincent Herring we własnej osobie. Zespół zaprezentował półtoragodzinny kawał dobrego, nowojorskiego jazzu, a Vincent zdobył dodatkowo serca publiczności wykazując się świetnym gawędziarzem.
W drugiej części wieczoru wystąpił polski geniusz fortepianu Leszek Możdżer z Brazylijczykiem Naná Vasconcelos. Zapowiadający ich występ Krzysztof Materna, którego żona była inicjatorką spotkania tych dwóch wielkich artystów, przybliżył nam postać tego drugiego, mało jeszcze w Polsce znanego. 66-cio letni Brazylijczyk Naná Vasconcelos uznawany jest na świecie za guru latynoskiej perkusji. W swojej karierze współpracował z takimi artystami jak Pat Metheny, Egberto Gismonti, Leandro Barbieri, czy wreszcie sam mistrz (przynajmniej dla mnie) Jan Grabarek.
Jeśli chodzi o postać Leszka Możdżera to chyba nie ma potrzeby rozpisywać się tu zbytnio. Możdżer jest wielki, co udowodnił po raz kolejny swoją wirtuozerią. „Zaliczyć” koncert Możdżera to coś, co każdy w życiu zrobić powinien. Dopóki na własne oczy nie zobaczy się szybkości, z jaką jego palce poruszają się po klawiszach, trudno jest uwierzyć, że to w ogóle jest możliwe. Jeśli zaś chodzi o zestawienie muzyki Możdżera z południowo-amerykańskimi, ludowymi instrumentami, to nie będę odosobniony twierdząc, że wypadło to wręcz genialnie, czego dowodem na koniec była kilkuminutowa owacja na stojąco.
Tekst: Stanisław Stańczak