5 lutego odbyła się premiera baletowa w Operze Wrocławskiej. „Córka źle strzeżona” rozbawiła nie tylko salonową publiczność. Owacjom na stojąco towarzyszyły okrzyki: „Wiwat Italia!”, „ Jesteście wspaniali!”
Reżyserem i choreografem spektaklu był Giorgio Madia z Mediolanu. To jego wyobraźnia twórcza umieściła 27 tancerzy w szarej (I akt) i żółtej (II akt) przestrzeni. Dwukolorowa wizja idylli ukazała piękno giętkich ciał, zwinnych ruchów, pantomimicznych i akrobatycznych umiejętności tancerek i tancerzy Opery Wrocławskiej. Pomimo trywialnej historii i przewidywalnej puenty balet zachwycał realizacją prostego tematu. Karkołomne ewolucje, trudne układy choreograficzne wykonywane przez solistów przerywane były niejednokrotnie brawami. Karykaturalność postaci doskonale odegrali i odtańczyli Alain – syn właściciela winnic, (w tej roli Anatoliy Ivanov - postać w meloniku), wdowa Simone - matka Lisy, (w tej roli Dariusz Raczycki - postać z okazałym biustem). Na scenie wystąpili także utalentowani soliści: Paulina Woś (Lise) i Łukasz Ożga (Colas). Oszczędne w formie dekoracje, oddziałujące na wyobraźnię, przygotował Kinsun Chan, a szare i żółte kostiumy, nie przysłaniające czystej formy baletowej, Małgorzata Słoniowska.
Balet komiczny -„Córka źle strzeżona”- niczym wzorcowa sielanka, odsłonił beztroskie, spokojne i pogodne życie na wsi, spełnione przez miłość. Pełna humoru historia wyśmiewała słabości charakteru postaci i dzięki reżyserowi oraz tancerzom Opery Wrocławskiej przetrwała próbę czasu (warto dodać, że prapremiera „Córki źle strzeżonej” Louisa Herolda odbyła się w 1789 roku w Bordeaux).
tekst: Dorota Olearczyk
foto: Julian Olearczyk







