Voivod i Raging Death | relacja i fotorelacja z koncertu

Kanadyjski Voivod wystąpił ramach trasy koncertowej „Post Society Tour Europe 2017” w klubie Stara Piwnica we Wrocławiu. W roli supportu wystąpiła niemiecka grupa Earthship oraz polski Raging Death.


Voivod widziany wczoraj po raz trzeci, ale jakby pierwszy. W końcu koncert w pełnej krasie, a nie godzinka wyciśnięta z festiwalu czy support przed pijanymi Szwedami. Szkoda, że pełna sztuka trwała raptem siedemdziesiąt minut z okładem. Świetnie jednak, że okład okazał się być konkretnym, o czym świadczyła obolała do rana szczęka. Niemłodzi już muzycy (wybaczcie kliszę) grali jak szaleni, a ja zastanawiałem się, skąd biorą takie pokłady energii (czyżby zegary biologiczne nastawione na maks 70 minut?).

Choć brzmienie mogłoby być nieco lepsze, to szarpane i porywające riffy Daniela Mongraina radowały serca (dobry ziomek na miejscu nieodżałowanego Piggy’ego). Tkwiąca korzeniami w hardcore sekcja Langevin / Laroche bujała aż miło nadając niezłego pędu. O to właśnie chodzi w takiej muzyce. Soki twórcze Wojewody jednak zawsze płynęły nieco głębiej niż u większości thrashowych kolegów. Niech poświadczą o tym niezliczeni naśladowcy, z najciekawszym w ostatnich latach Vektor na czele.

Nie obyło się bez metalowych banałów, jak „rozkręcanie imprezy” przez wokalistę Snake’a. Że jesteśmy wspaniali, że klub wspaniały, że piwo wspaniałe i podobnej klasy odkrycia.  Publiczności (średnia wieku chyba grubo po 50 r.ż.) to jednak nie przeszkadzało, a wręcz zdawała się na taką jowialną konferansjerkę czekać. Konkretny koncert, od którego warto już odliczać czas do następnej okazji. Kanadyjski metal to jest jednak to, jak twierdzi pewien listonosz z Norwegii.

tekst: Igor Waniurski
foto: Rafał Brożyna