Wrocławski spacer tropem pocztówek

„Niezwykła codzienność. Ulice i place Wrocławia na dawnej pocztówce” Mariusz Kotkowski

Via nova to wrocławskie wydawnictwo, które poprzez publikowane albumy fotograficzne, książki, foldery, popularyzuje wiedzę na temat architektury i historii Wrocławia oraz Dolnego Śląska. I robi to z elegancją i w najwyższej jakości.  Tym razem na rynek wydawniczy rodzinna firma wypuściła album Mariusza Kotkowskiego „Niezwykła codzienność. Ulice i place Wrocławia na dawnej pocztówce”.

Albumowość publikacji jest olbrzymim jej walorem. Bez imponującego wyboru 356. kart pocztowych pochodzących z prywatnych kolekcji, książka straciłaby swoją niezaprzeczalną wartość i nie wiem czy obroniłby się tylko objaśnieniami, choć- z całą pewnością- tekst umieszczany obok zdjęcia wnosi ciekawy kontekst historyczny.

Obok fot. 53 czytamy:
Na pierwszym planie widzimy przejeżdżający przez ulicę omnibus, który kierował się prawdopodobnie do Popelwitz (Popowice). W tym czasie pojazdy te poruszały się po stałych trasach i dowoziły wrocławian do popularnych miejsc rekreacyjnych także poza granice miasta, gdzie nie docierał tramwaj elektryczny.

Tego typu opisy przenoszą nas w minioną epokę i świetnie korespondują z obrazkiem.

To publikacja, w której z powodzeniem można tropić zmiany w zabudowie Wrocławia, a  nawet zabawić się w poszukiwanie tego, czego już nie ma, a było. Można wyjść na spacer i zobaczyć miasto przez soczewkę kart pocztowych i zapewniam, że będzie to bardzo interesujący spacer.

Każdy mieszkaniec Wrocławia znajdzie w albumie ulicę , przy której mieszkał, mieszka lub którą chadza np. do pracy. A przy tym dowie się, jak wyglądało dawne Stare Miasto, Przedmieście Oławskie, Piastowskie czy Świdnickie.

Spacer tropem pocztówek to znakomita podróż ulicami dawnego Wrocławia.

„Autor niczym doświadczony archeolog szuka najdrobniejszych śladów tej wrocławskiej Atlantydy, miasta utraconego, zanim jeszcze zostało poznane. Wywołuje duchy przeszłości, odkrywa tożsamość anonimowych, zdawałoby się, mieszkańców sfotografowanych kamienic, cierpliwie odcyfrowuje napisy na sklepowych szyldach, zagląda do fabryk i na salony.”- pisze Beata Maciejewska we wstępie.

oprac. Dorota Olearczyk