Wszyscy jesteśmy szabrownikami!

Po premierze we Wrocławskim Teatrze Współczesnym


Ludzka natura poddana próbie, wepchnięta w koło historii i prawidłowości rządzących wojną okazuje się boleśnie niedoskonała. W sprzyjających okolicznościach plądruje każdy niezależnie od płci, poglądów, narodowości i pozycji społecznej. Takie kasandryczne refleksje krążą w głowach widzów spektaklu premierowego Wrocławskiego Teatru Współczesnego „Szaberplac, moja miłość”.

Twórcom spektaklu udało się stworzyć czytelne i poruszające przedstawienie zgrabnie poukładane ze znakomitego aktorstwa, wyrazistej, symbolicznej scenografii i historii łączącej elementy historii Wrocławia i Mostaru. Realizatorzy umiejscowili scenę na Strychu, sufit i podłogę przedziurawili dając złudzenie przestrzeni uszkodzonej niszczącym pociskiem. Żółte materace, zarysy linii wymalowane na podłodze w sali gimnastycznej, na której koczują uchodźcy…zmieniają się w szczątki dróg życia Ukraińca, Chorwata, Polaka, Rosjanina, Bośniaka.

W Szaberplacu nie ma złych ról, osiem kreacji aktorskich śledzi się z niesłabnącym zainteresowaniem przez blisko 90 minut. Wszechobecny instynkt szabru dotyka bohaterów dramatu i  z sukcesem stymuluje widzów.

Spektakl wyreżyserowała Tanja Miletić Oručević. W „Szaberplacu” występują: Beata Rakowska, Katarzyna Pilichowska [gościnnie], Irena Rybicka, Jolanta Solarz-Szwed, Maciej Kowalczyk, Przemysław Kozłowski, Krzysztof Kuliński, Piotr Łukaszczyk [gościnnie]. Utwór Szymona Bogacza udramatyzował Marek Fiedor, a scenografię i kostiumy opracowała Maryna Wyszomirska.

tekst: Dorota Olearczyk
foto: Julian Olearczyk