Pamięci Romana Kołakowskiego

„Lwów to dla mnie zagranica, śpiewny język, stare kino …”, „Aksamitki, nasturcje, begonie/ cynie, fuksje, lobelie, pelargonie/ rezedy, celozje, słowem kwiatki/ z polskiej rabatki…” – te frazy śpiewaliśmy wszyscy ze ściśniętym gardłem. Było sentymentalnie, rzewnie, osobiście….