Jak rozwój Azji wpływa na nasze życie? Jak będzie wyglądał świat w 2100 roku? Mięso z laboratorium, koktajle z meduz, sztuczna inteligencja i chipy w mózgu. Azja rośnie w siłę – gospodarczo, kulturowo i militarnie – i często wyprzedza Zachód, pokazując, jak mogą wyglądać nasze miasta, praca czy rodzina w przyszłości.
Simone Pieranni – włoski dziennikarz i znawca Azji – zabiera czytelnika w podróż od uporządkowanego Singapuru po wojskowe Mjanmę i Malezję, od dynamicznie rozwijającego się Wietnamu po Kambodżę, od Chin po Indie i Japonię, a także – na Filipiny, Tajwan i do obu Korei. Autor proponuje pogłębione spojrzenie na kontynent, który poprzez konflikty społeczne, nowinki technologiczne i trendy kulturowe pomaga nam wyobrazić sobie odległą i mniej odległą przyszłość.
Intencją tej książki jest przyjrzenie się kontynentowi, z którego możemy czerpać przykłady, inspiracje, przeczucia… Albo którego błędów możemy uniknąć – czytamy we wstępie. I ta refleksja jest dla mnie główną ścieżką czytelniczych poszukiwań.
W prądzie lekturowego zanurzenia znajdujemy taką sytuację: po powrocie do domu osoba zostaje przywitana przez cyborga, który pyta, jak minął dzień, a potem- co chciałaby zjeść na kolację. Osoba pyta, jakie są możliwości. Odpowiedź cyborga brzmi: „Moje skany wskazują na to, że masz niski poziom aminokwasów i ze możemy to rozwiązać dodatkowymi proteinami. Sugeruję zatem dwie opcje na kolację: hodowane mięso wieprzowe i proteiny z pestek dyni, a do tego fermentowane białe wino, albo zapiekankę z hodowanej komórki kurczaka i fermentowane lody na deser”.
Inny fragment książki ciągnie w kierunku medycznych kontrowersji. Czytamy – osoba dopuszcza się agresji podczas epizodu psychotycznego, powinna móc uniknąć więzienia, jeżeli zgodzi się na wszczepienie chipa mózgowego kontrolującego jej stan psychiczny? Ile powinno kosztować zwiększenie własnej inteligencji dzięki chipowi neuronowemu?
Jeśli tego typu treści napędzają waszą czytelniczą ciekawość to warto sięgnąć po nowość wydawniczą od oficyny Znak. Jeśli szukajcie teraz innych doznań i wolicie nie wiedzieć, jak -przypuszczalnie- Azja wpłynie na wasze życie w 2100 roku (tym bardziej, że najpewniej nie będzie to już wasze życie tylko życie przyszłych pokoleń) to nie kupujcie tej książki dla siebie, zróbcie prezent dziecku, ono ma szanse dociągnąć do przyszłego wieku zajadając fermentowane lody. Smacznego.
Oprac. i fot. Do
Tekst powstał dzięki uprzejmości Wydawnictwa Znak.













