Jesteśmy po premierze drugiego tomu biografii Chopina. I choć pierwszy umknęła mi niepostrzeżenie z czytelniczej ciekawości, to drugi – nadrabia braki. Co ciekawe, fakt ten nie stawia mnie w pozycji przegranej i nie powoduje mojego lekturowego zagubienia. Fragmentaryczność historii, którą poznaję dzięki kompetentnej pracy Alana Walkera- autora biografii- wzbudza we mnie poczucie – spuentowane kiedyś przez Wisławę Szymborską słowami- „Każdy przecież początek/to tylko ciąg dalszy, /a księga zdarzeń/
zawsze otwarta w połowie”. A skoro Noblistka przekonała mnie do siebie niejedną swoją frazą, to trudno nie czerpać dziś przyjemności z czytania drugiego tomu, bez wcześniejszego poznania pierwszego.
Zatem, w drugim tomie biografii wybitnego kompozytora Alan Walker towarzyszy Fryderykowi Chopinowi w okresie jego największych sukcesów. Jesteśmy z Chopinem w paryskich salonach, gdzie błyszczy jako kompozytor, pianista otoczony wybitnymi postaciami z epoki. Wtedy też rozpoczyna się jego skomplikowana droga: okres choroby, wyczerpującej pracy i trudnych wyborów osobistych. W samym centrum tej opowieści Alan Walker stawia George Sand. To w jej domu w Nohant Chopin tworzy muzykę, która na zawsze odmieni historię romantyzmu.
Analiza poetyckich fraz muzycznych, tonacji, szybkości grania polonezów, mazurków, nokturnów i sonat oraz zmagania z brakiem dostępu do instrumentu, czy chorobą – kreślą dynamiczny i dramatyczny obraz bohatera historii.
Poznajemy Chopina u szczytu sławy, śledzimy jego relację z George Sand, walkę z chorobą i ostatnie chwile w mieszkaniu przy Place Vendôme. Dostajemy też opis pogrzebu w kościele św. Magdaleny i konstatację o wstrząsającym końcu pewnej epoki.
Oczywiście, każdy czytelnik ma taką książkę, jaką sobie wyczyta w danym momencie swojego życia. Zachęcam do sięgnięcia po publikację „Chopin. Biografia. Tom 2: Paryż–Panteon, 1838–1849” Alana Walkera, żeby odbyć osobistą peregrynację, przewrotnie zaczynając od końca.
Oprac. do
Tekst powstał dzięki uprzejmości wydawnictwa Znak.












