Juan Luis Arsuaga jest jednym z najwybitniejszych współczesnych paleoantropologów. Od dekad prowadzi badania na słynnym stanowisku w Atapuerce, gdzie uczestniczył w odkryciu najstarszych szczątków przodków człowieka w Europie. Jest profesorem Uniwersytetu Complutense w Madrycie. Wykładał gościnnie na uczelniach od Cambridge i Rzymu po Tel Awiw i Nowy York. Publikuje w najważniejszych czasopismach naukowych, takich jak „Nature” i „Science”. Jego książki, w tym bestsellerowe „Życie. Fascynująca podróż przez 4 miliardy lat”, zostały przetłumaczone na dziesiątki języków i podbiły listy bestsellerów. Nikt tak jak on nie opowiada o ewolucji człowieka, łącząc naukową precyzję z pasją i literackim talentem. Za swoje osiągnięcia otrzymał m.in. Nagrodę Księcia Asturii oraz Nagrodę Castilla y León – takie wieści przynoszą notki biograficzne, a jaki ma to związek z najnowszą książką naukowca? Warto przekonać się o tym osobiście.
Spod pióra paleoantropologa wyszedł opasły tom fascynującej podróży w głąb ludzkiego ciała. „Ciało. Arcydzieło siedmiu milionów lat ewolucji” to rewolucyjna lekcja anatomii. To podziw nad budową mięśnia, ścięgna i kości. To opis nieprawdopodobnych możliwości, którymi dysponujemy, dzięki stopie, podudziu, miednicy, szyi i głowie.
Czy wiecie, np. że:
„Od niedawna tu i ówdzie słychać ostrzeżenia, że zbyt częste używanie telefonu komórkowego może skutkować powstaniem rogu na karku człowieka.”
A czy oglądając Jezusa na krzyżu zastanawiacie się czasem nad budową jego mięśni?
„Mięsień ukrzyżowanego jest widoczny, gdy ramię jest uniesione i dlatego odgrywa istotną rolę w sztuce sakralnej, gdy twórca chce przedstawić ukrzyżowanego Chrystusa. Mięsień kruczo-ramienny stanowi część pachy- nie da się jej poprawnie namalować bez znajomości budowy tej części ciała”.
Juan Luis Arsuaga, autor „Ciała. Arcydzieła siedmiu milionów lat ewolucji”, przyznaje, że nie wie z jakim czytelnikiem ma do czynienia. Być może z takim, który lubi fizykę i matematyką – tak samo jak on – i chce poznać wzory precyzyjnie opisujące mechanikę ciała: odległości, kierunki, kąty, momenty. „Wzory te cechuje czystość i piękno, które przybliżają nas do transcendencji. Ale możliwe, że ciebie takie szczegóły nie interesują [pisze autor] chciałbym, aby ta książka była przydatna dla jednych i drugich odbiorców”. I tak też się dzieje. Juan Luis Arsuaga z wyczuciem literata i precyzją naukowca zaprasza czytelnika do świata anatomii.
„Ciało” jest lekturą uniwersalną. W zależności od potrzeby chwili i zainteresowania można wybierać z jej ogromu to, co w danej chwili najbardziej nas frapuje. Można poczytać o „kurzych łapkach” i „wzroku szczeniaka” lub „zarzynanego baranka” lub poznać dokładne nazwy składające się budowę czaszki.
A wszystko to czyta się z lekkością i z chęcią poszukiwania opisywanych obszarów na mapie własnego lub czyjegoś ciała.
Warto wspomnieć, że we Wrocławiu od 10 stycznia otwarta zostanie wystawa ciesząca się dużą popularnością, a której tytuł brzmi „Body worlds: the cycle of life”. W przestrzeni IASE przy ul. Wystawowej 1, obok Hali Stulecia będzie można poddać subiektywnej analizie porównawczej książkę Juana Luisa Arsuaga i ekspozycję. Połączenie lekturowej przyjemności z oglądnięciem wystawy poświęconej anatomii człowieka może okazać się inspirującym wydarzeniem.
Oprac. do
Tekst powstał dzięki uprzejmości wydawnictwa Znak.














