Gala na początku festiwalu? To nie mieści się w głowie, nawet diabłom, siedzącym w loży szyderców, oglądającym koncert z balkonu Teatru Muzycznego Capitol i podjadającym pizzę.
Piękne i wzruszające fragmenty – fortepianowy set z wizualizacją, liryzm w głosie z offu – (jeśli dobrze usłyszałam to był Jan Peszek recytujący fragment utworu Czesława Miłosza), diabelski monolog o umieraniu, bożej perspektywie istnienia i nieistnienia wypowiadany głosem Jana Pawła II brzmiący jak encyklika papieska. Mocne i głośne dźwięki przy wtórze chóru… Muzyczna różnorodność, pomieszanie gatunków muzycznych, m.in. gospel, rap, rock, pop i różnych interpretacji. Trochę absurdu i groteski na diabelskim balkonie. To garsteczka wrażeń po tegorocznej, pierwszej Gali 46. PPA, której celem była debalonizacja religii i wiary. Czy się udało? Chodzą słuchy, że bardzo.
W „Nie-Boskiej-Gali” występuje m.in. Jezus, Duch Święty, Anioły, Diabły, bogowie różnych religii. „Nie – boska” jest boska i diabelska, ocieka kontrastowymi zestawieniami. Wzrusza i śmieszy, brzmi zjawiskowo hitami muzyki pop i rockowych evergreenów typu „Schody do nieba”.
Ważne jest miejsce, z którego oglądy i słuchamy tego wyjątkowego koncertu. Przyznaję, że nie wszystko widziałam i nie wszystko słyszałam, z balkonowej perspektywy i z aparatem w ręku pewne wizualne aspekty widowiska umykają, inne są zamazane kakofonią dźwięku odbijającego się od ścian wewnętrznej przestrzeni historycznego gmachu. Ale wrażenie z tego, co wysłyszałam i wyglądałam jest pozytywne. Puls tegorocznej Gali, jej różnorodność muzyczna i emocjonalna była na miarę czasów, w których żyjemy. Mateusz Pakuła, jako reżyser formy koncertowej sprawdził się równie dobrze, jak w znakomitych dramaturgicznych formach spektaklowych „Złote płyty”, czy „Jak nie zabiłem swojego ojca i jak bardzo tego żałuję”.
„Nie- Boska Gala” 46. PPA zabrzmiała dla mnie wielkimi i ciekawymi głosami sióstr Przybysz, Emose Uhunmwangho i Mateusza Bieryta. Inni artyści też byli oklaskiwani rzęsiście i owacyjnie.
Dobrze, że Wrocław ma szansę organizacji tego typu premierowych, niepowtarzalnych przedsięwzięciach muzyczno- teatralnych. Przegląd współtworzy jego klimat, otwartość i chęć spotkania z drugim człowiekiem o -być może- zupełnie innej perspektywie postrzegania rzeczywistości.
Bo kiedy umrę, pod podszewką (parafrazując utwór Miłosza recytowany na zaciemnieniu sceny) może zostanie tylko, a może aż – słowo.
Oprac. i fot. do
miejsce: Teatr Muzyczny Capitol, Duża Scena, ul. Piłsudskiego 67
data: 21 i 22 marca (sobota i niedziela) 2026, godz. 16:30 i 19:00
czas: 1 godz. 30 min. (bez przerwy)
bilety: 120, 170, 200 zł
15+, wulgaryzmy, stroboskop, dym, dym papierosowy, bardzo głośne dźwięki
Produkcja PPA: Jagoda Bielawska
scenariusz i reżyseria: Mateusz Pakuła
produkcja muzyczna, aranżacje muzyczne: Antonis Skolias
aranżacje wokalne i prowadzenie chóru: Karina Reske-Chojnacka
reżyserka video: Olga Balowska
reżyserka świateł: Paulina Góral
kostiumy: Marta Śniosek-Masacz
Występują:
Paulina Przybysz, Natalia Przybysz, Tomasz Schuchardt, Emose Uhunmwangho, Klaudia Waszak, Zuzanna Skolias-Pakuła, Mateusz Bieryt, Jan Marczewski, Adam Paczkowski, Mateusz Trembaczowski, Anna Stela, Marek Hucz, Jan Jurkowski, Andrzej Plata, Szymon Mysłakowski,
Paweł Kaczmarczyk
Muzycy:
Adam Skrzypek, Sebastian Skrzypek (drums), Maciej Mazurek (gitara), Bogdan Skiedrzyński (gitara), Grzegorz Rdzak (klawisze)
Chór:
soprany: Rafaela Maruska, Mirella Burcewicz, Ewa Szlempo-Kruszyńska, Zofia Banasik, Natalia Rabczak, Karolina Stasiuk, Zuzanna Pytlowska alty: Karina Reske-Chojnacka, Ania Cielecka, Malwina Jańta, Maria Szleszkowska, Marta Szleszkowska, Maja Kaczmarek, Aida August, Alicja Budzyń, Anna Nguyen tenory: Tomasz Leszczyński, Rafał Kozok, Dawid Suliba, Kamil Wrzos, Krzysztof Suszek
































