Książka „Miękko” Niny Czarneckiej znanej w sieci jako Blimsien ukazała się 15 października nakładem wydawnictwa Znak. Ważne, że nie jest przeterminowana i można ją spożywać bez uszczerbku dla zdrowia długo po terminie premiery. Korzyści z jej tytułowej miękkości odczuje każdy czytelnik, który szuka inspiracji w holistycznym podejściu do zdrowia. O cieple i rześkości Nina Czarnecka pisała już jakiś czas temu, teraz przyszła kolej na miękkość. Jakże przyjemna triada na grudniowe długie wieczory.
Zatem… słów kilka o najnowszej publikacji Niny Czarneckiej pt. „Miękko”. To książka, w której nie brakuje wiedzy i doświadczenia osób na co dzień zajmujących się pracą z ciałem, emocjami i uczuciami. Czytamy tu o zbroi, pancerzu czy byciu siłaczką. W rozdziale „Skorupiaki” autorka pyta psychoterapeutki o wieczne trzymanie gardy. Kolejna część zgłębia tajniki twórczego życia, seksualności, napiętych perfekcjonistek i przewlekłego bólu.
„Poddaj się, podaj się, puść. Bez puszczenia nie ma przepływu, nie ma tańca. Przestań wszystko tak zawzięcie kontrolować, projektować, dopinać na ostatni guzik” – taka rada czeka czytelnika w rozdziale „Spokojnie, nic nie jest pod kontrolą”.
W toku lektury zalewa nas fala tematów ważnych i mających potencjał zmiany życia na lepsze, bardziej satysfakcjonujące.
„Miękko” można wertować dość swobodnie, bo nie determinuje nas fabuła czy zdarzenia, które czytane w innej kolejności pozbawiłyby całość zamierzonej logiki.
Oprac. do
Tekst pował dzięki uprzejmości wydawnictwa Znak.












