Wtorkowy wieczór na 45. Przeglądzie Piosenki Aktorskiej w SC Impart umiejętnie połączył żart z profesjonalizmem. Nieoczywistość, wariactwo, zaskoczenie towarzyszyło show muzycznemu francuskiej grupy Les Fo’ Plafonds. „Zespół grał na instrumentach, które pochodzą z recyklingu, a do tego wytwarzał niesamowite pokłady pozytywnej energii. Nieograniczonej wyobraźni i pomysłowości moglibyśmy im tylko pozazdrościć” – czytamy spójne opinie, wypisywane po koncercie.
Grupa grała na przerobionych na instrumenty przedmiotach codziennego użytku znalezionych w śmietnikach i na wysypiskach. Karnisze, żelazka, tostery, butelki, plastikowe pojemniki, folie, gwoździe, kuchenki, pralki, zabawki dla dzieci, kapcie… okazały się, może niedoskonałym, ale na pewno wystarczającym do osiągnięcia muzycznego efektu, instrumentem. Muzyka ze śmietnika. Lutnik nie wierzył, jak tego słuchał. – takie hasła rodziły się w głowach widzów po koncercie.
Kolorowy spektakl trupy z ulicy Eugène’a Poubelle’a udowodnił, że z uderzonej młotkiem zardzewiałej rury może popłynąć dźwięk „a”, że przemiana hałasu w rytm, melodię i harmonię ma wymiar umowny.
W wyjątkowym koncercie wystąpili: Fabrice Guilbault, Marlène Pécot, Julien Thomas, François Babin, Pierre Derrien, Antoine Bouillaud, Benjamin Giet i Adèle Camara. Artyści stworzyli teatr recyklingu grając i śpiewając melodie muzyki klasycznej i popularnej.
Nie marnuj, zagraj! – pomyślałam po koncercie i zaczęłam zbierać opakowania po kefirach. Chodziłam po parku, chodniku, ulicy, szkole, kościele i znajdowałam dźwięki, muzyka była wszędzie.
Takie wrażenia i inspiracje rodzą się w człowieku pod wpływem PPA. Okazuje się, że PPA to jednostka chorobowa, twórcze pobudzenie umysłu, to narkotyk, który wchłania się całym ciałem siedząc na widowni wydarzeń festiwalowych.
Oprac. i fot. do