Opowiadania wszystkie zobowiązują, tytuł też nie pozostaje bez znaczenia. „Szczęśliwe dni. Opowiadania wszystkie” wydane przez oficynę Znak to nie jest wybór, część, namiastka, fragment…to solidny tom, ponad tysiąc stron prozy zamkniętej w metaforyce i języku Pawła Huellego.
Miłośnicy literatury pięknej mają zatem powód do radości. Po raz pierwszy wszystkie opowiadania Huellego ukazują się w jednym tomie, oferując w pełni twórczość autora „Weisera Dawidka”, pisarza pochodzącego z Gdańska, znanego ze zdolności do przekształcania prostych historii o zwykłych ludziach i codziennych wydarzeniach w głębokie medytacje nad ludzkim losem.
Jego proza to podróż w głąb pamięci, relacji i nieuchwytnych momentów, które kształtują nasze życie. To misternie utkane opowieści, które balansują na granicy światła i mroku, rzeczywistości i onirycznych wizji, zawsze pozostawiając czytelnika z poczuciem czegoś ważnego do odkrycia – czytamy notkę na okładce.
„Szczęśliwe dni” mogą okazać się jednak lekturą niestrawną w jeden czy dwa wieczory. Jej objętość nie pozwala na szybkie jej wchłonięcie. Można się zadławić i skończyć jak Jonasz Kofta, a tego nie życzę nawet największemu wrogowi. Powolne odkrywanie, zdarzeń i postaci stworzonych przez narratora opowiadań, daje dużo większą satysfakcję czytelniczą niż pospieszne kartkowanie historii w poszukiwaniu tego, co okaże się dla nas najważniejsze.
„Szczęśliwe dni. Opowiadania wszystkie” Pawła Huellego to ciekawa, refleksyjna proza. Wymaga od czytelnika zainteresowania niezwykłością codzienności i kruchością pamięci. Tutaj bohater przechadza się po zakamarkach Gdańska, dzieciństwo i dorastanie okazuje się determinować postrzeganie świata, przedmiot wywołuje wspomnienie, osobista przeszłość jest istotniejsza niż patos historyczny. Narrator mówi klarownym, jasnym językiem, kładzie nacisk na nastrój, refleksję i detale. Uczy czytelnika uważności świata.
Oprac. i fot. do
Tekst powstał dzięki uprzejmości wydawnictwa Znak.













