W styczniu przypada 81. rocznica wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau. Wtedy też nakładem wydawnictwa Znak Liternova ukaże się książka Anne Sebby „Trzeba było grać. Pierwszy reportaż o dziewczęcej orkiestrze z Auschwitz” – poruszająca, dramatyczna i rzetelnie udokumentowana opowieść o młodych kobietach, które w obozie zagłady grały, aby przeżyć.
To jedna z najmniej znanych historii Auschwitz. Dziewczęca orkiestra pełniła funkcję narzędzia terroru, propagandy i oszustwa, a dla samych orkiestrantek stanowiła jedyną szansę uniknięcia komory gazowej. Najmłodsze z nich miały zaledwie 14 lat. Wszystkie znalazły się w sytuacji moralnie niejednoznacznej, w której nie istniały dobre wybory – jedynie takie, które pozwalały przeżyć kolejny dzień.
Anne Sebba – uznana brytyjska biografka i reporterka – przez lata zbierała rozproszone świadectwa, dotarła do archiwów, relacji pisanych i nagrań, a także rozmawiała z ostatnimi żyjącymi orkiestrantkami. Z tych źródeł powstała wielogłosowa, precyzyjna narracja, która pokazuje zarówno perspektywę grających kobiet, jak i więźniarek zmuszanych do słuchania muzyki w drodze do pracy. To książka, która nie ocenia pochopnie, ale konsekwentnie stawia pytania o granice przetrwania, winy i odpowiedzialności.
„Trzeba było grać. Pierwszy reportaż o dziewczęcej orkiestrze z Auschwitz” spotkał się już z szerokim uznaniem prasy anglojęzycznej. „The Telegraph” podkreśla „niezwykłą rzetelność i odwagę w opisywaniu moralnego bagna Auschwitz”, „The Spectator„ pisze o „pięknym i przejmującym hołdzie dla kobiet, których muzyka rozbrzmiewała w samym centrum piekła”, a „The Mail on Sunday„ zwraca uwagę na drobiazgowość źródeł i wagę przywracania imion tym, które miały zostać zapomniane.
To publikacja, która próbuje pomóc oswoić trudną historię, wspiera w postawie mierzenia się z tym, co potworne, traumatyczne, niewygodne i niejednoznaczne. Trzeba wiedzieć, że autorka nie pomija makabrycznych zdarzeń związanych z kanibalizmem, opisuje drastyczne obrazy wygłodzonych, nagich ciał, ujawnia pętle manipulacji, które bohaterki reportażu zaciskają na szyjach swoich oprawców, żeby przeżyć.
Już same tytuły rozdziałów wprowadzają nas w przerażający kontekst: „Czegoś takiego nie widziałam, jak żyję, „Orkiestra to życie”, „Byleby tylko esesmanom się podobało”, „Bólu już nie czułyśmy”, „Zostało z niej ćwierć człowieka”.
W toku narracji szybko dowiadujemy się, że bycie w obozie wiolonczelistką, a nie kolejnym numerem dawało namiastkę człowieczeństwa i mogło przywracać chęć życia. Zaś ocalenie często wiązało się z dramatycznym, nieustającym zmaganiem się z traumą dzieciństwa.
„Trzeba było grać. Pierwszy reportaż o dziewczęcej orkiestrze z Auschwitz” to głęboko poruszająca książka adresowana do wysokowytrzymałego na koszmary historii odbiorcy.
Oprac. do
Tekst powstał dzięki uprzejmości wydawnictwa Znak.













