Hedonistyczna postawa wobec życia jest kuszącą propozycją, szczególnie na czas ferii zimowych. Przyjemność ponad wszelkie inne doznania, rozkosz zmysłowa i fizyczna, unikanie cierpienia i przykrych doświadczeń … taką perspektywę poznawczą wyznaczył mi mały atlas hedonistyczny, piękna publikacja od wydawnictwa Znak.
W połowie stycznia swoją premierę miała książka „Wenecja. Mały atlas hedonistyczny”, autorstwa Lucie Tournebize i Guillaume’a Dutreix. Dziś dwa słowa o publikacji.
„Wenecja. Mały atlas hedonistyczny” Lucie Tournebize, Guillaume Dutreix w tłumaczeniu Justyny Nowakowskiej przyciąga czytelnika jakością wizualną. W warstwie językowej ukrywa się tu dużo ciekawostek podanych w zwięzłej i zalotnej formie. Zacytuję fragment lokujący nas blisko zbliżających się Walentynek. „Własny most miały również kobiety lekkich obyczajów. Schodziły się one na Most Sutków, gdzie pokazywały nagie piersi, aby zwabić klientów. Zakochani zwykli się całować pod Mostem Westchnień, ale nie należy zapominać, że to zadaszone przejście prowadziło do więzienia, a rzeczone westchnienia były wyrazem rozpaczy skazańców żegnających się z życiem na wolności.”
O niezwykłym miejscu, widzianym z góry, czytamy:
„Z lotu ptaka Wenecja wygląda jak ryba, której połowę tworzą dzielnice zwrócone w stronę stałego lądu, a ogon – sestiere Castello. Nie zawsze tak było.”
Z rozdziału o sztuce budowania możemy się dowiedzie, że „w Wenecji trudno o kąt prosty: podłogi i ścianki działowe zaprojektowano tak, aby zabudowa mogła się poruszać. To właśnie dlatego, przechodząc przez szerokie sale pałaców, można poczuć wibracje gruntu”.
Dalej czytamy o narodzinach gondoli, perłach weneckiej architektury i krajobrazu. Wstępujemy do warsztatu mistrza szklarskiego i odkrywamy weneckie studnie.
Autorzy przewodnika – dziennikarka, autorka przewodników i fotograf specjalizujący się w zdjęciach architektury częstują nas stylowym upominkiem, rarytasem dla podróżników. Dzięki lekturze atlasu możemy przechadzać się po nieoczywistych miejscach, sekretnych tarasach, ukrytych ogrodach i dać sobie pozwolenie na zgubienie się w labiryncie uliczek poza najbardziej obleganymi dzielnicami. Niezwykła dbałość o każdy szczegół tej publikacji podbija jej walor hedonistyczny i kusi czytelniczą przyjemnością.
Oprac. i fot. Do
Tekst powstał dzięki uprzejmości wydawnictwa Znak.














