„Męska strona piosenki” to nowy cykl wydarzeń muzycznych organizowanych przez Strefę Kultury, który w styczniu bieżącego roku zainaugurował Kacper Kruszewski. Artysta wystąpił w Firleju z recitalem „Album rodzinny”, o którym pisaliśmy z aprobatą na łamach PIK-a. https://pik.wroclaw.pl/kacper-kuszewski-z-albumem-rodzinnym-koncert-w-firleju/ Marzec przyniósł kolejne uniesienia muzyczno-aktorsko- interpretatorskie. Urszula Orłowska – pomysłodawczyni także znanego i lubianego cyklu „Przed premierą”- tym razem w ramach „Męskiej strony piosenki” zaprosiła widzów na koncert Jacka Bończyka. Celebrowaliśmy męską wrażliwość przy piosenkach mistrza Młynarskiego, żeby potem owacyjnie i jednogłośnie nagrodzić artystów brawami na stojąco. Firlej pękał w szwach, refleksja, anegdota, czułe słowo, wybitne interpretacje, wspólne śpiewanie towarzyszyło spotkaniu pod znaczącym tytułem „Absolutnie”.
Warto wspomnieć, że w maju możemy się spodziewać kolejnego recitalu z cyklu „Męska strona piosenki”. Tym razem zobaczymy i usłyszymy Marcina Januszkiewicza.
Jacek Bończyk – aktor, autor tekstów i reżyser spektakli muzycznych, wielokrotnie nagradzany i doceniany za swoje niezwykłe wykonania dzieł wybitnych twórców piosenki – był dyrektorem artystycznym Festiwalu Twórczości Wojciecha Młynarskiego. Niezwykły spektakl „Młynarski obowiązkowo” czyli autoportret na aktorów i orkiestrę, w Teatrze 6. piętro w Warszawie, był ostatnim wspólnym przedsięwzięciem artystów, którzy nie tylko współpracowali na scenie, ale i prywatnie się przyjaźnili.
W programie recitalu Jacka Bończyka, prezentowanego we wrocławskim Firleju, znalazły się utwory znane i lubiane przez kilka pokoleń Polaków, m.in. „Jest fantastycznie”, „Absolutnie”, „Alkoholicy z mojej dzielnicy”, „Bynajmniej”, „Daj, des”, „Ogrzej mnie”, „Jeszcze w zielone gramy” czy „Jesteśmy na wczasach”.
Wybitny interpretator piosenki aktorskiej swój koncert skonstruował z piosenek, zapowiedzi i anegdot. Skrupulatnie wyważył proporcje i wyreżyserował wieczór szyty na miarę klasycznych koncertów pamiętanych z Przeglądów Piosenki Aktorskiej. Dawną nerwowość i buńczuczną ekspresję sceniczną zastąpił pogodą otwartością. Bunt zamienił na akceptację, ale w granicach normy. Czerń i czerwień doprawił żółcią i zielenią – także dzięki świetlnym iluminacjom. Niezgodę zamienił na refleksję i nadzieję. Charakterystyczny puls i niespokojną dynamikę utworów śpiewanych przez siebie wcześniej (i zarejestrowanych na znakomitych albumach „Następny”, „Tango Kameleon”, „Mój Staszewski” czy „Resume z wątkiem kosmicznym”) harmonijnie uśmierzył czyniąc z nich nowe piosenki niosące ze sobą nowe potencjały emocji, wrażliwości i tętna.
Na scenie Jackowi Bończykowi towarzyszyli Konrad Wantrych na fortepianie i Wojciech Bergander na kontrabasie.
To był wieczór absolutny pod względem formy i treści, wyprzedany na długo przez planowanym terminem spotkania.
O Jacku Bończyku podczas 44. PPA w naszym serwisie:
https://pik.wroclaw.pl/jacek-bonczyk-relacja-wroclaw/
oprac. do
fot. jo