Znacie Resoraki, te muzyczne, a nie motoryzacyjne? Wrocławski zespół, którego nazwa brzmi jak samochodziki dla dzieci, wydał nową płytę. Na czarnej okładce premierowego krążka jest, zdaje się, garbus z deską na dachu prześwietlony promieniami rentgenowskimi. A w środku – równie ciekawie, intrygująco, poetycko, literacko, rockowo i nostalgicznie.
Płyta „Oceany” to 37 minut w niezwykłej przestrzeni dźwięków oczywistych i mniej oczywistych, słów mrocznych i jasnych przebłysków. Gitary: elektryczne, akustyczna i basowa, bębny i klawisze to stały zestaw instrumentów, z którymi kojarzymy Resoraki. Dzięki tym brzmieniom Panowie pozostają wierni swojemu stylowi, zaskakując refleksyjnymi solówkami na klawiszach i recytacją.
Niektórych płyt nie lubię słuchać cicho. Album Resoraków „Oceany” należy to tej właśnie grupy projektów muzycznych, których słuchają sąsiedzi za ścianą, a potem na klatce chodowej pytają, co to było, bo fajne.
Polecam zatem wrocławskie Resoraki, sąsiedzi będą zadowoleni.
W skład zespołu wchodzą: Piotr Romanowski, Tomasz Sikorski, Iwar Romanek, Irek Mierzejewski i Jędrzej Nawara.
Oprac. i fot. Do.









