Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego przychodzi z pomocą wszystkim, którzy uporczywie lub jedynie okazjonalnie podczas rozmów wewnętrznych z samym sobą, z przyjacielem, kotem, nieznajomym czy sąsiadem rozpoczynają zdanie od słów: „Gdybym tylko…”. Słynne „gdybanie” ponoć nie przynosi nic konstruktywnego. Mało tego – rodzice często zakazują swoim dzieciom takiego procederu. Jeśli należysz do tych grup (dużych dzieci lub melancholijnych myślicieli), publikacja Wydawnictwa UJ może przypaść ci do gustu. Co więcej, ma ona aspiracje do tego, aby pomóc zaleczyć traumy – oczywiście przy odpowiednim zaangażowaniu czytelnika.
Niepozorną książkę o charakterze poradnikowym napisał ceniony terapeuta poznawczo-behawioralny Robert L. Leahy. Robert L. Leahy, a właściwie tłumaczka Katarzyna Sawczyńska, wyjaśnia w nim, czym jest żal, w jaki sposób powstaje, a także nakreśla jego związek z ocenianiem ryzyka i naszym stylem podejmowania decyzji.
W polskiej wersji książki, której pełny tytuł brzmi „Gdybym tylko… Jak uwolnić się od żalu, rozpamiętywania i poczucia winy”, autor opisuje najczęstsze emocje towarzyszące nadmiernemu rozpamiętywaniu oraz jego wpływ na poczucie własnej wartości, lęki społeczne, depresję, a także prokrastynację.
„Zaprezentowane w publikacji nowoczesne narzędzia terapii CBT pomogą podejmować decyzje z większą pewnością siebie, wyciągać wnioski z dotychczasowych działań i radzić sobie z ich nieprzewidzianymi konsekwencjami” – twierdzą komentarze i opinie o poradniku krążące w internecie. Czy tak jest? Nie wiem. Takie sądy wymagają czasu i praktyki, a nie jednorazowej, szybkiej lektury naznaczonej terminem recenzji.
Jedno jest pewne – warto choćby przejrzeć książkę, przeczytać fragmenty, zapamiętać jedno zdanie, wykonać jedno ćwiczenie i podjąć trud lektury, który – jeśli nie teraz, to w przyszłości – może przynieść zamierzone skutki.
Co zrobić, by żal był produktywny? Autor podrzuca kilka sposobów. „Odpuszczanie jest przeciwieństwem żalu” – czytamy. Wyobraź sobie, że twoja ruminacja jest balonikiem, który możesz puścić. A może wolisz zastosować technikę nudy? Ponoć zapraszanie do siebie negatywnych myśli i osłabianie ich siły poprzez zobojętnienie dobrze działa na lęk i poczucie winy.
Żal jako narzędzie do zmiany życia na bardziej satysfakcjonujące? To może być osiągalne dzięki lekturowemu wsparciu „Gdybym tylko…”.
Dzięki tej książce istnieje szansa na trening podejmowania decyzji bez nadmiernego rozpamiętywania i wyrzutów sumienia oraz na rozpoczęcie radzenia sobie z żalem, którego nie da się całkowicie uniknąć.
Oprac. i fot. do
Tekst powstał dzięki uprzejmości Wydawnictwa Uniwersytetu Jagielońskiego.
Wykonawca / Organizator:
Punkt Informacji Kulturalnej













