Nie jadam frytek, a tym bardziej frytek z cukrem. Jednak po lekturze zbioru opowiadać Adama Wojtyszki przyszła mi ochota na oryginalne zestawienia smaków, co więcej moja głowa zaczęła generować więcej zaskakujących skojarzeń i dziwacznych obrazów. To wszystko zasługa (albo wina) narratora krótkich opowiadań, które wybijają czytelnika z realizmu formy i ubierają go, a wraz z nim bohaterów historii w – świetnie dopasowaną do sytuacji – maskę absurdu i ironii.
„Frytki z cukrem” to debiutancki zbiór opowiadań Adama Wojtyszki, który ukazał się nakładem wydawnictwa Czarna Owca. Książka w groteskowy i lekki sposób opisuje losy ludzi zagubionych i ekscentrycznych, balansując między zwyczajną codziennością a absurdem. Takie zapowiedzi prozy znajdujemy w Internecie. Faktycznie „Frytki z cukrem” to literatura pełna ironii, absurdu, groteski, zaskakujących przerysowań i przenikliwych obserwacji codzienności. Bohaterowie opowiadań próbują radzić sobie z własnymi słabościami i życiowym chaosem, a zwykłe sytuacje, w które wpadają, najczęściej przybierają nieoczekiwany obrót.
Na przykład, jedna z postaci każde pójście spać taktuje jak generalną próbę przed śmiercią, inna – układa usta w wydatny odbycik i przymyka oczy, kiwając małą głową, jeszcze inna przeżywa życie, niosąc światu przesłanie mówiące o tym, że każdy człowiek ma prawo do pielęgnowania swoich słabości i lęków.
Adam Wojtyszko, podobnie jak Maciej Wojtyszko w „Brombie i innych”, tworzy galerię cudacznych postaci. Tylko te od frytek raczej adresowane są dla dorosłych. Dużo tu tabletek, halucynacji, erotyki, fantazji, jest także szpital psychiatryczny w zabawnej formie.
O narracji można napisać, że jest wciągająca, zwięzła, zaskakująca, czasem dramatyczna i dosadna. Na przykład taka: „O tym, że nie mogę liczyć na swojego Anioła Stróża, wiem od dawna. Na przyjęcie z okazji mojej Pierwszej Komunii Świętej przyniósł mi tylko pomarańcze w jakiejś poplamionej papierowej torbie, zżarł i wychlał wszystko, co było na stole, a potem zniknął, kradnąc kalkulator i zegarek, które w tym wyjątkowym dniu dostałem od najbliższych. Nieprzeciętna z niego gnida”.
W „Frytkach z cukrem” literackim zabawom słowem towarzyszy zabawa formą. Bohaterowie opowiadań są porywani w połowie jedzenia jajecznicy.
Świetnie się to czyta i dobrze się do tego wraca.
Autor „Frytek z cukrem” jest reżyserem i scenarzystą teatralnym, filmowym, telewizyjnym oraz radiowym, od 2024 roku dyrektorem i głównym reżyserem Teatru Polskiego Radia, a w swej debiutanckiej i szalenie atrakcyjnej formie prozatorskiej wydaje mi się godny niejednego spektaklu i audycji.
Oprac. do
Tekst powstał dzięki uprzejmości wydawnictwa Czarna Owca.
Wykonawca / Organizator:
Punkt Informacji Kulturalnej















