W połowie lipca nakładem Wydawnictwa Znak ukaże się „Gabinet doktora Spinozy” – najnowsza powieść Sosuke Natsukawy, lekarza z ponad dwudziestoletnim doświadczeniem i autora międzynarodowego bestsellera „O kocie, który ratował książki”, przetłumaczonego na 48 języków. Tuż przed polską premierą, w przekładzie Krzysztofa Olszewskiego, miałam przyjemność zanurzyć się w tej niezwykłej opowieści – cichej, mądrej i pozostającej z czytelnikiem na długo po odłożeniu książki.
Bohaterem „Gabinetu doktora Spinozy” jest Tetsuro Omachi – ceniony internista, który po tragicznej śmierci siostry opuszcza wielkomiejski szpital i rozpoczyna pracę w niewielkiej placówce w Kioto. Jednocześnie podejmuje się opieki nad osieroconym bratankiem. W nowym otoczeniu, pośród codziennych rozmów z pacjentami, współpracownikami i najbliższymi, stopniowo odnajduje przestrzeń do zadawania pytań o granice medycyny, ciężar straty oraz o to, co naprawdę nadaje ludzkiemu życiu sens.
Choć akcja rozgrywa się w szpitalu, nie jest to powieść o medycznych sensacjach. Natsukawa świadomie odrzuca dramaturgię znaną z seriali i thrillerów medycznych. Zamiast spektakularnych operacji i walki z czasem proponuje opowieść pełną ciszy, uważności i współczucia. Z niezwykłą delikatnością przypomina, że czasem największym lekarstwem nie jest kolejna terapia, lecz obecność drugiego człowieka, umiejętność wysłuchania i nadzieja, która potrafi przetrwać nawet najtrudniejsze doświadczenia.
To również książka głęboko zakorzeniona w japońskiej estetyce codzienności. Kioto nie stanowi jedynie tła wydarzeń – staje się pełnoprawnym bohaterem tej historii. Wąskie uliczki, spokojne świątynie, kameralne herbaciarnie i wykwintne wagashi, tradycyjne japońskie słodycze, tworzą atmosferę, w której łatwo się zanurzyć. Miłośnicy Japonii z pewnością odnajdą tu to, za co tak bardzo cenią literaturę Kraju Kwitnącej Wiśni – melancholijny spokój, czułość wobec codzienności i przekonanie, że piękno kryje się w rzeczach prostych.
Przed premierą książki Sosuke Natsukawa podkreślał, że od ponad dwudziestu lat wykonuje zawód lekarza. Jak sam przyznał, nie chciał pisać kolejnej historii o medycznych cudach ani o bohaterach ratujących świat w świetle sali operacyjnej.
„A zatem żadnych cudów, żadnych intryg, żadnych rozpaczliwych krzyków, ale jest coś ważnego, co starałem się uchwycić. W tej chwili wszyscy żyjemy w trudnych, niepewnych czasach. Ale trudnych problemów nie rozwiąże się wygrażaniem pięściami i krzyczeniem obelg. Przynajmniej pacjenci i lekarze, którzy wywarli na mnie trwałe wrażenie, wybrali inną drogę, by walczyć ze swoimi problemami. Ich droga była dość prosta – krótko mówiąc, droga odwagi, życzliwości i niezłomnej nadziei. Gdybym zdołał uchwycić na papierze choćby blady cień tych niesamowitych ludzi, byłbym szczęśliwy z tego sukcesu” – mówi autor.
Słowa Natsukawy trafnie oddają charakter tej powieści. „Gabinet doktora Spinozy” nie szuka taniego wzruszenia ani łatwych odpowiedzi. Zamiast tego zaprasza do spokojnej refleksji nad kruchością życia, odpowiedzialnością za drugiego człowieka i siłą dobra, które często objawia się w najdrobniejszych gestach.
To jedna z tych książek, które nie potrzebują głośnych zwrotów akcji, by poruszyć czytelnika. Ich siła tkwi w subtelności, mądrości i przekonaniu, że nawet w świecie pełnym niepewności warto pielęgnować odwagę, życzliwość i nadzieję. „Gabinet doktora Spinozy” jest właśnie takim literackim spotkaniem – cichym, kojącym i głęboko humanistycznym.
Oprac. do
Tekst powstał dzięki uprzejmości wydawnictwa Znak.
Wykonawca / Organizator:
Punkt Informacji Kulturalnej















