Parkowe jeże już zaczęły swoje harce. Wypuszczają się na ścieżki, a niektóre nawet na pobliskie ulice. Ulica najczęściej nie jest dla nich dobrą perspektywą, chyba że mamy do czynienia z jeżami samobójcami albo jeżami ekstremalnymi, testującymi swoje możliwości przeżycia w warunkach wysoce niesprzyjających. Niemniej jednak, o jakichkolwiek jeżach byśmy teraz nie pomyśleli, mamy dla Was coś od Wydawnictwa Czarna Owca, co na chwilę oderwie nas od włóczęgostwa – tego bezpiecznego i mniej bezpiecznego – i pozwoli powędrować, choć przede wszystkim myślami.
Piszę do Was zainspirowana wieściami z Wydawnictwa Czarna Owca. Warszawska oficyna przedstawia książkę, która zdobyła już serca czytelników na całym świecie. Czy zdobędzie również Wasze umysły i uznanie?
Mnie ta nieduża narracja wciągnęła na parę godzin, a została w głowie na dłużej. Na początku myślałam, że to propozycja dla maluchów, ale szybko okazało się, że z powodzeniem i niemałą satysfakcją czytelniczą może po nią sięgnąć także duże dziecko, które siedzi sobie w dorosłym i nie daje mu spać o trzeciej w nocy.
„Tęsknoty jeża” Toona Tellegena to pełna czułości i humoru opowieść o nieśmiałości, nadmiernym myśleniu i potrzebie budowania relacji. Książka jest częścią bestsellerowej holenderskiej serii, której tomy przetłumaczono na ponad 35 języków, a w samej Holandii sprzedano ponad milion egzemplarzy – jak zapewnia wydawca.
Czy można tęsknić za bliskością, a jednocześnie tak bardzo się jej obawiać?
W opisie książki znajdujemy taką oto historię.
Pewnego dnia jeż, który często czuje się samotny, postanawia zaprosić do siebie wszystkie zwierzęta. Jednocześnie wzdryga się na samą myśl o tym, ponieważ obawia się, że coś może pójść nie tak. A co, jeśli słoń naprawdę się pojawi? Czy nie zniszczy wszystkiego? A jeśli żaba zacznie rechotać, czy ktokolwiek w ogóle usłyszy, co jeż ma do powiedzenia?
Co jest gorsze: niespodziewani goście czy bezsenność spowodowana oczekiwaniem na wizytę?
Okazuje się, że między pragnieniem czegoś a jego spełnieniem istnieje ogromna różnica.
Może jeż powinien po prostu odnaleźć radość w swojej samotności?
Czytajcie sami, z pociechami, uczniami, znajomymi dziećmi… To minimalistyczna, niepozorna, jednowątkowa i precyzyjnie napisana narracja, która zaskakuje, choć czasem również nuży ilością natrętnych powtórzeń myśli niepewnego jeża. Jest wzbogacona metaforami, które pozwalają spojrzeć na pozornie prostą historię z nieco innej perspektywy.
Myślę, że przypadnie do gustu osobom szukającym literatury refleksyjnej i kontemplacyjnej, w której psychologiczne treści ukryte są w metaforze.
Oprac. do
Tekst powstał dzięki uprzejmości Wydawnictwa Czarna Owca.














