Rozpoczynający się nowy sezon artystyczny we Wrocławskim Teatrze Pantomimy otworzyło przedstawienie „Los Mimos”. Premierowa odsłona spektaklu odbyła się 4 września w Ogrodzie – scenie letniej wrocławskiej pantomimy przy al. Dębowej 16.
„Los Mimos” w kreacji zespołowej aktorek i aktorów WTP, pod kierownictwem Leszka Bzdyla dyrektora artystycznego teatru to nawiązanie do klasycznych rozwiązań i improwizacji pantomimicznych, bliskich teatrowi dell’arte. Ogród i fasada budynku, w którym na co dzień ćwiczą i próbują mimowie stanowią naturalną scenografię dla budzących się do życia, po przymusowym zamknięciu, mieszkańców willi, których w ogrodzie czekają zaskakujące sytuacje.
Aktorzy w barkowych strojach nurzają się w zieloności i muzycznej wielogłosowości. Komiczne scenki zaklęte w ruchu nadają przestrzeni magiczną moc, a szlachetność ukryta w kostiumie doskonale współgra z miejscem akcji. Pojawiające się na balkonie i w oknach zabytkowego budynku postaci efektownie ogrywają plenerową przestrzeń i dają widzowi poczucie harmonii z naturą.
„Los Mimos” jest historią o miłości, wyznaniach, namiętności, intrydze, pasji i melancholii. Kolor i smak nadają spektaklowi fantastyczne kostiumy zaprojektowane przez Małgorzatę Bulandę.
W świat baronostwa, majordomów, arlekinów, ołowianych żołnierzyków wprowadzają widza czarne ptaki. Mnichy od zarazy okalają swoją obecnością zabawną historię w stylu dell’arte. Domieszką grozy przyprawia go Rzeźniczka.
Znakomite aktorstwo, taniec, kostiumy, muzyka i anturaż sprawiają, że „Los Mimos” można uznać za wyśmienity początek sezonu w pantomimie.
tekst i foto: DJ Olearczyk
Literackie święto, z powodu pandemii, zamiast wiosną odbyło się latem. Dziewiąta odsłona wydarzenia Strefy Kultury Wrocław roztaczała swój urok 29 sierpnia w okolicach ul. Powstańców Śląskich.
Kuratorem Europejskiej Nocy Literatury 2020 był Max Cegielski. Dziennikarz literacki i pisarz wymyślił bardzo ciekawą koncepcję tematyczną wydarzenia. Kluczem doboru tekstów był motyw szeroko pojętej podróży, przemieszczania się, spaceru i wyprawy, zmiany miejsca pobytu, emigracji, ucieczki, turystyki, komunikacji. Wybrane fragmenty ułożyły się w mapę zakątków, dziejów i gatunków literackich Europy.
Jak co roku, dziesięć fragmentów dzieł europejskiej literatury zinterpretowanych zostało na żywo przez dziesięcioro aktorek i aktorów w dziesięciu wyjątkowych, na co dzień trudno dostępnych lokalizacjach. Miejsca czytań rozsiane były na osiedlu Powstańców Śląskich.
Sobotni spacerowicze z największą przyjemnością słuchali fragmentu „Ksiąg Jakubowych” Olgi Tokarczuk czytanych przez Krystynę Czubównę w ogrodzie Wrocławskiego Teatru Pantomimy. Na dziedzińcu budynku Uniwersytetu Ekonomicznego zauroczył słuchaczy Andrzej Konopka interpretujący fragment „Mapy i terytorium” Michela Houellebecqa w tłumaczeniu Beaty Geppert. „Szlaki. Opowieści o wędrówkach” Roberta Macfarlana w tłumaczeniu Jacka Koniecznego czytał, na ruchliwym Rondzie Powstańców Śląskich, Grzegorz Małecki, zaś Andrzej Zieliński w Sky Tower, pod kręgielnią, przybliżał słuchaczom „Moją walkę” Karla Ove Knausgårda w tłumaczeniu Iwony Zimnickiej. Anna Dereszowska, w dawnym kinie OKO, przy ul. Pretficza, czytała „Czarodziejską górę” Tomasza Manna w tłumaczeniu Józefa Kramsztyka, a Anna Dziewit-Meller „Witajcie w raju. Reportaże o przemyśle turystycznym” Jennie Dielemans w tłumaczeniu Dominiki Góreckiej.
W różnych zakątkach południowej dzielnicy Wrocławia można było jeszcze (o pełnych godzinach, od 14 do 23) spotkać innych czytających aktorów: Elizę Rycembel, Jarosława Boberka, Magdalenę Popławską, Krzysztofa Czeczota.
Byli tacy spacerowicze, którzy podczas Europejskiej Nocy Literatury, z przyjemnością i satysfakcją – wędrując z mapą w ręku – odwiedzili dziesięć miejsc i wysłuchali dziesięciu fragmentów książek.
Europejska Noc Literatury zagościła we Wrocławiu po raz pierwszy w 2013 roku jako element programu Europejskiej Stolicy Kultury Wrocław 2016. Organizowane co roku wydarzenie na stałe już wpisało się w kulturalny kalendarz Wrocławia i ma liczne grono zwolenników, fanów i popularyzatorów. I nic nie wskazuje na to, żeby jakikolwiek wirus to zmienił.
oprac. i fot. DJ Olearczyk
Film jest koprodukcją Dolnośląskiego Centrum Filmowego.
Specjalnym wydarzeniem uświetniającym jubileusz Dolnośląskiego Centrum Filmowego (3 września obchodzimy 110 rocznicę pierwszego seansu w kinie Palast-Theater w miejscu, gdzie do dziś funkcjonuje DCF jako najstarsze kino we Wrocławiu) będzie koncert muzyki filmowej „Z miłości do kina”.
Artyści Teatru Muzycznego Capitol: Justyna Szafran, Katarzyna Emose Uhunmwangho, Tomasz Leszczyński i Maciej Maciejewski wraz z muzykami: Rafałem Karasiewiczem (fortepian) i Jakubem Olejnikiem (kontrabas) zaprezentują swoje aranżacje znanych i lubianych przebojów filmowych.
Jak zabrzmi „GoldenEye”, czy „Porqué te vas” z „Nakarmić kruki”? Niepowtarzalna okazja, żeby usłyszeć te i wiele innych utworów już w najbliższy czwartek.
Wrocławskie kamienice kryją w sobie niezwykłe historie. Spacer po ich wnętrzach to przygoda i przeżycie estetyczne. Równie przyjemne i interesujące okazało się czytanie o perłach miejskiej architektury, a to za sprawą serii dwóch książek Joanny Mielewczyk „Kamienice”. Autorka z delikatnością najlepszego reportażysty oddaje głos bohaterom codzienności, którzy dzielą się swoimi, nierzadko traumatycznymi, wspomnieniami.
„Kamienice” powstały dzięki bohaterom audycji emitowanej we wrocławskim Radiu RAM. Twórczynią wersji mówionej i pisanej „Kamienic” jest – wspomniana już – Joanna Mielewczyk – dziennikarka, wrocławianka.
W „Kamienice. Opowieści mieszkańców wrocławskich domów” oprowadza czytelnika po czasach wojennego Breslau. Opisuje oblężenie miasta i jego zniszczenie, a następnie powolne podnoszenie się z gruzów. Mieszkańcy „Kamienic” otwierają się przed autorką i opowiadają o sobie, rodzinie, pamiątkowych przedmiotach, niezapomnianych wydarzeniach. Czytamy o tęsknocie, przeszłości, mieście na(d)pisanym po 1945 roku.

„Kamienice” Joanna Mielewczyk
Błądzimy po ul. Norwida, Pasteura, Smoluchowskiego, Łukasiewicza, Komuny Paryskiej, Włodkowica, Kościuszki, Krupniczej…Zapuszczamy się na Mierniczą i na dłużej zostajemy w „Trójkącie Magicznym”. Na ulicy Prądzyńskiego wpatrujemy się w wizerunek Marty na elewacji budynku. Poznajemy jej historię. A wszystko to za sprawą bohaterów, narratorów codzienności, którzy wpuszczają czytelnika do swojego prywatnego świata, do pokoju z piecem kaflowym i pianinem stojącym pod ścianą, pokazują biblioteczkę i pamiątkowe fotografie. Opowieściom towarzyszą zdjęcia i wzbogacające narrację cytaty z innych źródeł.
Autorka, Joanna Mielewczyk, daje swoim bohaterom dużo przestrzeni, słucha wspomnień z czasów przedwojennych i powojennych. Wszystkie te opowieści składają się na wzruszający obraz człowieka wplątanego w historię, żyjącego godnie w czasach niegodziwych.
Niemymi bohaterami są kamienice z drewnianymi podłogami pamiętającymi przedwojennych mieszkańców.

„Kamienice” Joanna Mielewczyk
W drugiej części serii, w „Kamienice. Opowieści przedwojennych mieszkańców Wrocławia” Joanna Mielewczyk zadaje wiele pytań trudnych, niewygodnych, ale potrzebnych. Prowadzi czytelnika przez historie rzeczy, które jej rozmówcy przechowują i pielęgnują. Mieszkańcy Breslau opowiadają o trudnych emocjach związanych z ucieczką lub wypędzeniem.
Czułymi, traumatycznymi, wstrząsającymi, nostalgicznymi, często rwanymi (jak zdarzenia, które przecina nagły zwrot historii lub wybuch artyleryjski) wspomnieniami dzielą się z czytelnikiem obecni mieszkańcy Berlina, Wiesbaden, Freiburga, Lipska, Hanoweru, Frankfurtu. Warto poznać ich historie, żeby lepiej rozumieć współczesność.
tekst i foto: Dorota Olearczyk
Materiał powstał dzięki uprzejmości Wydawnictwa – Oficyna Wydawnicza Joanna Mielewczyk – Gaweł
Wrocławski Teatr Komedia zaprasza na finał IX edycji „Sierpnia z komedią” –projektu wakacyjnych spektakli, który konsekwentnie prezentuje przy dużym zainteresowaniu publiczności.
Tegoroczna edycja „Sierpnia z Komedią” mogła być zrealizowana dzięki wsparciu finansowemu Prezydenta Wrocławia i dyrektora Wydziału Kultury UM..
Spektakle w czasie pandemii i przy zachowaniu wszystkich wymogów sanitarnych (50 proc. widowni) nie pokrywały kosztów. – I dzięki pomocy finansowej – mówi Wojciech Dąbrowski –dyrektor teatru – mogliśmy bawić publiczność i oswajać strach, który ciągle jest w nas, zachowując wszystkie rygory sanitarne.
„Damski biznes” autorstwa M. Kush i D. Huges, a w reżyserii Wojciecha Dąbrowskiego to farsa opowiadająca o paniach, które postanowiły spełnić największe marzenie życia i z rozmachem próbują znaleźć swoje miejsce w ekscytującym i lukratywnym świecie mody.
Ostatnie sierpniowe spektakle na scenie Wrocławskiego Teatru Komedia (pl. Teatralny 4) w sobotę, 29 bm. o godz. 20 i w niedzielę, 30 bm. o godz. 19.
22. Festiwal Kultury Żydowskiej SIMCHA odbędzie się w dniach od 5 do 11 września i, jak co roku, obfitować będzie w różne wydarzenia. Nie zabraknie koncertów, warsztatów, wykładów, wystaw, spotkań, jarmarku i spacerów. Nowością będą warsztaty filmowe.
Simcha w języku hebrajskim oznacza radość i to właśnie wspólne radosne świętowanie oraz odkrywanie bogactwa żydowskiej kultury jest największą wartością i hasłem przewodnim Festiwalu – co w tym roku wydaje się znaczyć jeszcze więcej. Spotkania i atrakcje zostały zaplanowane z uwzględnieniem wszystkich zasad reżimu sanitarnego, a mimo tego tegoroczny program daje możliwość uczestniczenia w wielu różnorodnych spotkaniach od koncertów, panelów dyskusyjnych, seansów filmowych, po warsztaty w małych grupach, na które obowiązują zapisy. Tematem przewodnim tegorocznej edycji jest niezwykle interesujący i wielowymiarowy chasydyzm, który podczas Simchy będziemy mieli okazję poznać z rozmaitych perspektyw- anonsują organizatorzy.
Bardzo ciekawie zapowiada się wystawa interaktywna. Instalacja, w której woda jest siłą napędową ma inspirować do oczyszczenia relacji i historii – opowiada artystka- Noa Heyne. Wystawę będzie można oglądać w mykwie przy Synagodze Pod Białym Bocianem w dniach od 6 do 11 września.
5 września zaczynamy o g.21: 59 żywiołowym koncertem grupy BUM BUM ORKeSTAR– zapowiada dyrektor festiwalu- Stanisław Rybarczyk.
Kuchnia chasydzka, panele dyskusyjne m.in. chasydzi na ziemiach polskich, spacer śladami dawnych synagog, warsztaty tańców chasydzkich, warsztaty językowe, przejażdżka rowerowa po południowej części Wrocławia, wykład o rodzinie Rotbaumów, warsztaty z szydełkowania kipy, czytanie opowiadań chasydzkich, otwarte nabożeństwo – to tylko niektóre atrakcje 22. Simchy. Na większość wydarzeń wstęp jest bezpłatny.
W tym roku po raz pierwszy zagra we Wrocławiu zespół Vox Varshe ze swoim głośnym projektem Noc Nigunów oraz Yoni Rose – kantor społeczności żydowskiej we Frankfurcie nad Menem w Niemczech. Na festiwalowej scenie usłyszymy także Chór Synagogi Pod Białym Bocianem we Wrocławiu pod dyrekcją Stanisława Rybarczyka, pochodzącą z Ukrainy Roksanę Vikaluk (Ojfn weg), Olgę Avigail-Mieleszczuk z Jerozolimy (Pieśni Żydowskiego Polesia), Ninę Stiller (Jidysze Pereł) oraz wspomnianych już i rozpoczynających festiwal muzyków z zespołu Bum Bum Orkestar (Klezmerska zawierucha!).
Regulamin i oświadczenie o stanie zdrowia obligatoryjnie będzie musiał wypełnić każdy uczestnik koncertów.
oprac. i foto: Dorota Olearczyk



























































