Nakładem Wydawnictwa Czarne ukazała się książka Marty Tomczok „Blizny. Krajobrazy po przemyśle”. Ascetyczna w formie i wyrazista w treści publikacja jest przenikliwym reportażem, który od pierwszego do ostatniego rozdziału buduje rzetelny obraz ludzi i pejzażu po przegranej bitwie z bezwzględnym uprzemysłowieniem.
Autorka podróżuje szlakiem peerelowskiego przemysłu i miejscowości, które wchłonął. Opowiada o bliznach w ludzkiej pamięci i o bliznach w ziemi: śladach po szybach, wyrobiskach i hałdach, które na zawsze zmieniły polski krajobraz.
„W ludziach potrzeba wspominania często zamiera, ból odbiera słowa. Równie często jednak potrzeba wspominania budzi się po latach milczenia. Wiele takich przebudzeń obserwowałam” – pisze Marta Tomczok. To niezwykłe doświadczenie bycia przy świadkach i uczestnikach brutalnego wchodzenia hut i zakładów przemysłowych, w lokalny krajobraz ludzi Marta Tomczok potrafi przekuć w dobrą literaturę faktu. O wysiedleńcach i odszkodowaniach, uprzemysłowieniu, które oznaczało bezwzględne niszczenie przyrody i ludzi, pisze z troską i rzetelnością historyczną.
Ze świadkami powojennych wydarzeń prowadzi czytelnika po kopalniach i elektrowniach. Pozwala poczuć, zobaczyć i zrozumieć, że węgiel, miedź i siarka mogły stać się zapalnikiem wielu dramatów ludzkich i przyrodniczych.
Po lekturze książki blizny po przemyśle mogą okazać się równie głębokie jak traumy po wojnie lub osobistych tragediach. Ale czułość narracji z jaką historyczka literatury pisze o: wysiedlonych wsiach, skażeniu środowiska, ołowicy, kosztach uprzemysłowienia w PRL zasługują na szczególną uwagę czytelnika.
Oprac. i fot. do
Tekst powstał dzięki uprzejmości Wydawnictwa Czarne.
Wykonawca / Organizator:
Punkt Informacji Kulturalnej















