
„Oto człowiek. Droga krzyżowa z Jerozolimy” Adam Szustak OP, Wydawnictwo Znak
Autorem, a właściwie współautorem, bo oprócz tekstu w książce znajdujemy wiele unikatowych zdjęć z Ziemi Świętej, jest dominikanin, kaznodzieja, wędrowny rekolekcjonista i vloger.
Ojciec Adam Szustak wraz z ekipą portalu Stacja7 nie zatrzymuje się w oczywistych miejscach, w których stacje drogi krzyżowej, jaką znamy z kościołów, przeżywają tłumy pielgrzymów. Ich celem jest odkrycie znaczenia pocałunku Judasza i zdrady Piotra, roli Dobrego Łotra i naszego braterstwa ze świętym Janem, a przede wszystkim znalezienie odpowiedzi na pytanie, które od setek lat zadają sobie kolejne pokolenia: Kim jest człowiek?

„Oto człowiek. Droga krzyżowa z Jerozolimy” Adam Szustak OP, Wydawnictwo Znak
Podążamy drogą, którą szedł Jezus, mijamy zakątki, ulice, patrzymy w twarze ludzi i czytamy o ukojeniu, zdradzie, cierniach, krzyżu…
„Oto człowiek. Droga krzyżowa z Jerozolimy” Adama Szustaka OP to namiastka rekolekcji w dobie potrzeby krzewienia idei „zostań w domu”.
oprac. i foto: Dorota Olearczyk
Tekst powstał dzięki uprzejmości Wydawnictwa Znak.
Teatr Muzyczny Capitol uwalnia online spektakle archiwalne. Od 18 marca można oglądać „Śmierdź w górach”, czyli „pewien rodzaj musicalu” Konrada Imieli i Cezarego Studniaka.
– To była moja pierwsza „dyrektorska” premiera w Capitolu – wspomina Konrad Imiela. – Wprawiła ona w osłupienie naszych miejskich decydentów, którzy parę miesięcy wcześniej powierzyli mi dyrektorską funkcję.
„Śmierdź w górach” to opowieść o Waldemarze Jasińskim – twórcy kawałów, który świadomie wybrał izolację od świata i zamieszkał w Bieszczadach.
– Tylko taki gest daje mu pełną wolność twórczą, choć jego kawałopisarstwo staje się przez to coraz bardziej hermetyczne. Moim zdaniem dzisiejsze czasy skłaniają do postawienia pytań o to, czy nasza sztuka nie traci na jakości przez potrzebę dużego zasięgu, oglądalności i klikalności. Z drugiej strony: czy tworząc bez baczenia na odbiór naszych dzieł nie odklejamy się zbytnio od rzeczywistości? Czy naszej sztuki nie skazujemy na zatracenie? – zastanawia się Konrad Imiela.
„Śmierdź w górach” miała premierę w 2006 roku. Spektakl otrzymał nagrodę Fajerwerk 2006 telewizyjnego magazynu kulturalnego Łossskot (program prowadzili wówczas Tymon Tymański, Jacek Dehnel i Maciej Chmiel). Rejestracja wideo jest z roku 2008.
Spektakl można oglądać od 18 marca do wznowienia zwykłej działalności teatru, na oficjalnej stronie Capitolu.
Uwaga! Przedstawienie przeznaczone jest dla widzów dorosłych.
O kolejnych tytułach, uwalnianych z archiwum teatru, będziemy informować na bieżąco.
mat. pras.
Niedawno wydana publikacja zgłębia tematy pogromów Żydów po 1941 roku i boleśnie kłuje, jak drzazga wbita w skórę domaga się wyciągnięcia, żeby nie doprowadzić do poważnej infekcji.

Mirosław Tryczyk „Drzazga. Kłamstwa silniejsze niż śmierć”, Wydawnictwo Znak
„Drzazga. Kłamstwa silniejsze niż śmierć” to swoisty reportaż o tym, jak przekazywana jest trudna do zaakceptowania pamięć w miejscowościach pogromowych. „…dopiero w dorosłym życiu zrozumiałem, jak wiele osób urodzonych i wychowanych na Podlasiu po drugiej wojnie światowej, w miastach pogromowych i wszędzie tam, gdzie zabijano Żydów w 1941 roku i później, nosiło w sobie takie same jak ja drzazgi: winy, wstydu i pohańbienia. Nosiło w sobie też drzazgi kłamstw o tym, co spotkało żydowskich sąsiadów dziadków, żydowskie koleżanki i kolegów rodziców – to one są przekleństwem współczesnych miasteczek i wsi pogromowych i jakimś sensie całej współczesnej Polski” – pisze autor.
Mirosław Tryczyk zabiera czytelnika w Polskę szlakiem osób, które odkryły grzechy przodków i szukają języka, by o nich opowiedzieć. Wstrząsające opowieści, fałszywe lojalności, rodzinne tajemnice, przemilczane fakty… – stajemy się świadkami trudnych i bolesnych, często przerywanych rozmów. Dajemy się prowadzić autorowi przez sieć wspomnień, licznej faktografii i tekstów źródłowych.
Nie jest to lektura łatwa. Kłuje jak drzazga. Zachęca do otwartości, ale raczej nie daje złudnych nadziei na szybkie zakończenie kwestii trudnych stosunków polsko- żydowskich.
oprac. i foto: Dorota Olearczyk
Tekst powstał dzięki uprzejmości Wydawnictwa Znak.
Koncert galowy 40. Przeglądu Piosenki Aktorskiej został wydany na płycie DVD przez wrocławską Lunę. Tytuł ubiegłorocznej gali – „Koniec” w reżyserii Wojciecha Kościelniaka brzmi dziś profetycznie. 41. edycja PPA zostaje odwołana z powodu pandemii koronawirusa, cały świat zatrzymuje się w obliczu nieznanego i śmiercionośnego. Nie wiem, czy oglądanie w tej chwili koncertu pod tytułem „Koniec” jest objawem jakiejś dewiacji, ale wiem na pewno, że warto go sobie przypominać, bo to niezwykłe widowisko.
Reżyserem i scenarzystą „Końca” poświęconego pamięci Romana Kołakowskiego jest Wojciech Kościelniak. Koncert miał miejsce 30 i 31 marca 2019 roku w Teatrze Polskim we Wrocławiu.

Koncert galowy 40. Przeglądu Piosenki Aktorskiej został wydany na płycie DVD przez wrocławską Lunę.
Kilkanaście utworów z Kanonu Piosenki Aktorskiej prezentują aktorzy, tancerze i muzycy. Na scenie – olbrzymi drewniany stół przeistacza się w ulicę, dom, łąkę, kazamaty, grę komputerową…Znakomici aktorzy z olbrzymim zaangażowaniem – na miarę krańcowości wydarzeń, o których opowiadają – interpretują utwory m.in Waitsa, Gainsbourga, Kofty, Brela, Osieckiej, Ciechowskiego, Cave’a, Kaczmarskiego, Wysockiego, Nohavicy, Przybory, Cohena.
„Pejzaż bez ciebie” staje się widokiem z woreczkami foliowymi unoszącymi się w powietrzu jak meduzy w morzu. W „Sarajewie” jesteśmy świadkami ślubu trupa z młodą narzeczoną. Ludzie w kominiarkach szczują kobiety z tęczową flagą w utworze „Tłum”. To tylko kilka z fenomenalnych inscenizacyjnie i wykonawczo piosenek. Oglądnijcie wszystkie bezpiecznie w domu w oczekiwaniu na piątkową inicjatywę Teatru Muzycznego Capitol.
W dniu, którym planowaliśmy rozpocząć festiwal – 20 marca – zapraszamy na pierwszy odcinek Telewizji Festiwalowej.
Poprosimy artystów festiwalu, żeby zaśpiewali dla widzów. Przypomnimy najciekawsze materiały archiwalne. Będziemy oczywiście improwizować, a sternikami telewizyjnej łodzi będą – każdy z własnej kuchni – Cezary Studniak i Konrad Imiela.
Będziecie mogli nas oglądać na Facebooku i na naszej oficjalnej stronie.
Show must go on! Szczegóły w najbliższym czasie. (mat. organizatorów)
A tymczasem zostańmy w domu z płytą Przeglądu Piosenki Aktorskiej.
tekst i foto: Dorota Olearczyk
Tekst powstał dzięki uprzejmości Wydawnictwa Fonograficznego Luna.
Mądrości Tischnera okalają zdjęcia, a krótkie rozdziały można z powodzeniem czytać w różnych okolicznościach. Redaktorem „Rozmów z dziećmi. Kazań niecodziennych” jest Wojciech Bonowicz.

Ks. Józef Tischner „Rozmowy z dziećmi. Kazania niecodzienne”, Wydawnictwo Znak
W książce znajdziemy kilka kazań, które podczas mszy wygłosił ks. Józef oraz sześć opowiadań, które napisał dla dzieci. Charakterystyczny język metafor i bezpośredniości księdza i filozofa sprawia, że kazania brzmią jak codzienne rozmowy z dziećmi, a poetyckie frazy takie jak, „słońce przeniosło wodę z buta na chmurę” nadają literackich cech opowiadaniom.
O mszach, które prowadził ks. Tischner dla dzieci krążą legendy. Tischner był pierwszym księdzem, który zamiast przemawiać do dzieci, wychodził do nich z mikrofonem i zadawał pytania. W ten sposób powoli i z humorem wprowadzał je w świat wielkich tajemnic chrześcijaństwa.

Ks. Józef Tischner „Rozmowy z dziećmi. Kazania niecodzienne”, Wydawnictwo Znak
„Zasadą tych mszy było, że każde dziecko jest akceptowane takie, jakie jest. I chodzi o to, żeby poczuło się w kościele jak u siebie”. (ks. Józef Tischner)
oprac. i foto: Dorota Olearczyk
Tekst powstał dzięki uprzejmości Wydawnictwa Znak.

,,Z moich kości” Marcin Dudziński, Wydawnictwo Czarna Owca
Po kolei poznajemy bohaterów opowieści, powiązania między nimi. Zaczynają się morderstwa i od razu można domyślić się, kto jest ich sprawcą. Nie musiałam się nawet specjalnie wysilać. Forma dziennika pozwala nam uporządkować wydarzenia (przeszłość miesza się z teraźniejszością). Przyznam szczerze, że od początku poczułam sympatię do komendanta Jerzego Waltera – na pozór zwykłego policjanta. W miarę rozwoju akcji zaczęłam się do niego przywiązywać, a nawet było mi go żal.
Książkę czyta się przyjemnie, ale nie z zapartym tchem. Fabuła jest ciekawa, dobrze przemyślana. Nie można odmówić autorowi plastycznego języka i ciekawej intrygi. Na uwagę na pewno zasługują opisy morderstw – bardzo szczegółowe i mocne. Wyzwalają emocje. To lubię! Podobało mi się to, że kluczowe znaczenie miała dramatyczna historia z przeszłości, którą poznajemy we fragmentach. Trzeba wykazać się cierpliwością, by ułożyć całą łamigłówkę.
W mojej ocenie brakuje tu napięcia, tak ważnego w dobrym kryminale. Rozczarowało mnie zakończenie – czekałam na wielkie WOW. Niestety, nie było go. Książka mnie nie pochłonęła, chociaż przyjemnie mi się ją czytało. Jednak od kryminału wymagam czegoś więcej.
tekst i foto: Edyta Sałasznik
Tekst powstał dzięki uprzejmości Wydawnictwa Czarna Owca.
W jakim celu została stworzona sztuczna inteligencja, jak działa i jaki ma wpływ na nasze życie? Dr Aleksandra Przegalińska, najbardziej znana Polka w świecie nowych technologii, wyjaśnia czy nadeszło lato sztucznej inteligencji, czym jest bot i bias algorytmiczny. Na końcu umieszcza pomocny słowniczek terminów przydatnych. Premiera książki „Sztuczna inteligencja. Nieludzka, arcyludzka” już 11 marca.
Znajdziemy w niej rozmowy o chipowaniu człowieka i możliwości przejęcia organizmu, gdy ten zostanie zahakowany. Zastanawiająca jest wizja asystenta, który zastępuje nam kolegę, pomocnika, doradcę, szofera, pyta czy dobrze się dziś czujemy i czy nie potrzebujemy kupić ulubionego jogurtu, bo właśnie skończyły się jego zapasy w lodówce.
Głos na temat zaufania zabiera m.in. ekspert ze świata polityki, minister cyfryzacji, kierownik studiów o biznesie chińskim. Autorzy zanurzają czytelnika także w świat popkultury i cytują filmy, które snują fabułę na wątkach sztucznej inteligencji. Możliwe scenariusze przyszłości zdają się równie ciekawe co przerażające.
Autorami książki są Aleksandra Przegalińska i Paweł Oksanowicz.
Aleksandra Przegalińska doktoryzowała się w dziedzinie filozofii sztucznej inteligencji w Instytucie Filozofii UW, jest doktorem habilitowanym w katedrze Management in Digital and Networked Societies w Akademii Leona Koźmińskiego. Do niedawna prowadziła badania w Massachusetts Institute of Technology w Bostonie. Jest absolwentką The New School for Social Research w Nowym Jorku. Wiosną 2020 rozpoczyna badania nad automatyzacją pracy w Labour and Worklife Program na Harvardzie jako Senior Research Fellow.
Paweł Oksanowicz to autor książek, dziennikarz radiowy i telewizyjny. Ma ponaddwudziestoletnie doświadczenie pracy w mediach. Zajmuje się etyką biznesu, jego relacjami ze społeczeństwem, innowacjami i ludzką stroną technologii.
oprac. Dorota Olearczyk
Tekst powstał dzięki uprzejmości Wydawnictwa Znak.
Nakładem wrocławskiego wydawnictwa fonograficznego Luna ukazała się płyta z musicalu „Mock. Czarna burleska”. Wszystkie piosenki zaśpiewane podczas spektaklu w reżyserii Konrada Imieli można teraz słuchać w domowym zaciszu, ale najlepiej niezbyt cicho. Niech sąsiedzi się dowiedzą, że „Mocka” warto kupić.

„Mock” , dwupłytowy album wydawnictwa Luna
Grzegorz Rdzak – fenomenalny kompozytor stworzył różnorodne stylistycznie i nieprzewidywalne utwory z charakterystycznymi frazami muzycznymi, Konrad Imiela i Roman Kołakowski (zmarł podczas trwania przygotowań do spektaklu) napisali znakomite, ponadczasowe teksty. Wszystko to połączył interpretacyjnie i wokalnie zespół Teatru Muzycznego Capitol i powstał dwupłytowy album, który przypomina o wrocławskim „Mocku”.
Płyta została wydana na dwóch krążkach. Na pierwszym znajdujemy 11 piosenek z pierwszego aktu, na drugiej – 10 z drugiego. Łącznie – 21 utworów, w których słyszymy historie zbrodni, namiętności, władzy, malwersacji, patologicznych zachowań, uzależnień… Cytaty z songów często usadawiają się w głowie słuchacza i drążą mózg nośną frazą „życie to sztuka akrobacji, na linie bez asekuracji”. Różnorodne stylistycznie melodie i nieoczywiste aranżacje stanowią duży atutu płyt.

„Mock” , dwupłytowy album wydawnictwa Luna
Warto kupić i posłuchać, sąsiedzi powinni być wdzięczni.
tekst i foto: Dorota Olearczyk
Tekst powstał dzięki uprzejmość wydawnictwa fonograficznego Luna.








