W piątkowe wieczory zielone patio budynku OVO Wrocław zaprasza wszystkich miłośników jazzu, improwizacji, muzyki instrumentalnej i wokalu na bezpłatne koncerty wakacyjne jazzOVO.
Program koncertów Jazzovo:
- 04 lipca 2025, godz. 19:00 – Paulina Gołębiowska
- 11 lipca 2025, godz. 19:00 – Ola Turoń
- 18 lipca 2025, godz. 19:00 – PiNuta
- 25 lipca 2025, godz. 19:00 – Natalia Lubrano
- 01 sierpnia 2025, godz. 19:00 – Jakub Luboiński
- 08 sierpnia 2025, godz. 19:00 – Natalia Szczypuła
- 15 sierpnia 2025, godz. 19:00 – Michał Bober
- 22 sierpnia 2025, godz. 19:00 – Monika Wiśniowska-Basel
- 29 sierpnia 2025, godz. 19:00 – Girls on Fire
Koncert może zostać odwołany z powodu złych warunków atmosferycznych.
Kawałków nie liczyłam, ale było ich na tyle dużo, że chyba każdy widz mógł spróbować osobliwego tortu polanego absurdem i autoironią. Bisy były smakowitą dokładką dla największych łasuchów Mumiowych.
Na występy grupy Mumio przychodzi zwykle określona grupa odbiorców ceniąca sobie oryginalny rodzaj żartu, którym posługują się Jadwiga i Dariusz Basińscy oraz Jacek Borusiński. Mumio to sceniczne szaleństwo – inscenizacyjne, literackie, muzyczne. Bawią się potknięciem i niezręcznością. Doskonały warsztat aktorski pozwala im z gaf stworzyć skecz, piosenkę, wiersz. Są konsekwentni w trzymaniu się ustalonej konwencji scenicznej.
W zapowiedziach ich występów czytamy:
Aktorzy Jadwiga i Dariusz Basińscy oraz Jacek Borusiński po doświadczeniach z repertuarem dramatycznym (od Eurypidesa, Szekspira, po Jarry’ego, Buchnera, Nabokowa czy Ghelderode) stworzyli projekt autorski. Wtedy, jeszcze jako Teatr Epty-a wystawili w 1998 roku spektakl pt. „Kabaret Mumio”. Grupa wkrótce po debiucie, została nazwana jednym z największych odkryć sceny polskiej.
…i było to 25 lat temu.
Przez te 25 lat „Kabaret Mumio” zagrany był setki razy, na deski teatrów trafiła „Lutownica, ale nie pistoletowa, tylko taka kolba”, „Welcome Home Boys”, „Taki miks”, „Ktoś zapukał mi do buta” oraz „Przybora na 102”.
Aktorzy pokazywali się w wielu projektach filmowych, teatralnych oraz reklamowych. Darek Basiński stworzył RadioWizję Mumio, a Jacek Borusiński odkrył w sobie rzadki dar odczytywania sytuacji uwiecznionych na zdjęciach, czyli „Fotosłysze”.
Z okazji 25-lecia działalności grupa przygotowała wyjątkowy przegląd swojej twórczości. Mumio we wrocławski Imparcie przypomniało scenki ze swojej historii, perełki, które bawiły publiczność przez lata, nie zabrakło też premierowych numerów.
O występach grupy pialiśmy już wielokrotnie. Relacje i zdjęcia udostępnialiśmy na pikowych stronach, w pressroomie:
https://pik.wroclaw.pl/mumio-welcome-home-boys/
https://pik.wroclaw.pl/fantastyczny-mumio-na-karkonoskiej/
https://pik.wroclaw.pl/magda-umer-i-mumio-przybora-na-102-na-40-ppa/
Poniżej fotorelacja „25 lat Mumio w 25 kawałkach”, 25 maja 2025 roku, Impart
Oprac.i fot. do
Na zakończenie sezonu artystycznego Wrocławski Teatr Lalek przygotował rewelacyjne przedstawienie. „Zła dziewczynka” artystycznego i życiowego duetu Maria Wojtyszko – Jakub Krofta dotyka tematu neuroróżnorodności w sposób, w jaki jeszcze scena teatralna dla dzieci tego nie doświadczyła.
W szkołach jest coraz więcej dzieci ze specjalnymi potrzebami. Z opiniami psychologiczno- pedagogiczne o uczniach z ryzykiem ADHD, dysleksji, autyzmu, dyskalkulii nauczyciele zapoznają się niemal codziennie. Sprawa jest ważna, na ogół trudna i delikatna, wymaga zaangażowania wielu specjalistów od spraw wychowania i nauczania, dużej cierpliwości i konsekwencji w działaniu. Wrocławski Teatr Lalek nie zamierzał dłużej milczeć w sprawie. Artyści, twórcy, realizatorzy „Złej dziewczynki” stworzyli inspirującą opowieść o uczniach klasy pierwszej, którzy zmagają się z różnymi nietypowościami.
„Zła dziewczynka” w reżyserii Jakuba Krofty na podstawie tekstu Marii Wojtyszko jest spektaklem adresowanym do widzów od 7 roku życia. Bohaterami historii są: Nikłoś- nieśmiały, jąkający się chłopiec; Oczarek, który nie potrafi się skupić i jak sam twierdzi – nie jest mądry, ale nie przejmuje się tym specjalnie, chyba że czasami; Bojan jest lękliwy i w stresujących dla niego sytuacjach ugniata spodnie przy kieszonce, Idealka musi być zawsze we wszystkim najlepsza i denerwuje się, jak ktoś zaczyna być lepszy od niej, Zajarka- to nowa uczennica, która zawsze mówi co myśli, nie rozumie żartów i łatwo wpada w złość. W przedstawieniu pojawia się też przecudna nauczycielka, wspierająca i jednocześnie ukazująca paradoksy współczesnej masowej szkoły i dyrektor sztywny jak kij od szczotki, nieznoszący sprzeciwu.
Aktorzy WTL, a wśród nich zaangażowani do „Złej dziewczynki” – Natalia Herman (Zajarka), Radosław Kasiukiewicz (Oczarek), Agata Kucińska (Idealka), Konrad Kujawski (Bojan), Anna Makowska-Kowalczyk (nauczycielka), Grzegorz Mazoń (dyrektor i pan od rytmiki), Mateusz Zilbert (Nikołś) cudnie wcielają się w role i tworzą wybitne kreacje podszyte żartobliwym przerysowaniem, znakomitą – w tym anturażu- groteską. Przejaskrawienie pojawia się także w kostiumie postaci, który spaja opowieść w wizualną perełkę. Za twórcze inspiracje scenograficzne, kostiumowe i lalkowe, które w finale eksplodują feerią barw, odpowiada Matylda Kotlińska.
Ktoś mnie zapytał po spektaklu, ale skąd ten uczeń z brodą? Ciekawe. To może lęk Bojana, który został z nim na długie lata po zakończeniu nauki w szkole. Dobrze, że spektakl stawia pytania i zmusza do refleksji. Tylko takie przedstawienia są warte oglądania.
Musicalowość spektaklu jest jego niezaprzeczalnym walorem, a sposób, wspierający uczennicę zmieniającą się w potwora, pokazany w jednej ze scen, może pomóc dzieciom w ich zmaganiu się z tak zwanym niegrzeczny kolegą lub koleżanką z klasy.
Takiego spektaklu jeszcze nie było, aktualność, walory artystyczne, ważny głos w sprawie nietypowości osób tworzących grupę… to tematy, którymi twórcy „Złej dziewczynki” żonglują w wprawą cyrkowca fundując widzom strach, zabawę i wzruszenie.
Aha, a przedstawienie przygotowane przez pierwszoklasistów do własnego scenariusza zasługuje na Grand Prix niejednego konkursu teatralnego. W kategorii – autorski spektakl muzyczny, nie ma sobie równych.
Brawo.
tekst. Dorota Olearczyk/ do
fot. z próby:Julian Olearczyk/ jo
„Don Carlo” to jedna z najważniejszych produkcji operowych sezonu artystycznego 2024/2025 Opery Wrocławskiej. Monumentalne dzieło Verdiego w reżyserii Michała Znanieckiego, z udziałem wybitnych solistów i międzynarodowego zespołu realizatorów, do zobaczenia już w najbliższą sobotę. Kolejne spektakle 25, 27, 30 i 31 maja.
Wrocławska inscenizacja opery w 4-aktach dotyka wciąż aktualnych tematów związanych z władzą, miłością, samotnością, poświęceniem, wolnością, lojalnością… Spektakl przygotowany jest z szacunkiem do tradycji i ze szczególną dbałością o plastyczną formę widowiska. „Don Carlo”, już na próbach, a jeszcze przed premierą, zachwyca inscenizacyjnie. Nad jego realizacją pracują znakomici twórcy. A wśród nich:
Kierownictwo muzyczne: Paweł Przytocki
Reżyseria: Michał Znaniecki
Scenografia: Luigi Scoglio
Kostiumy: Małgorzata Słoniowska
Ruch sceniczny: Oskar Winiarski
Reżyseria świateł: Dawid Karolak
Projekcje multimedialne: Karolina Jacewicz
Asystent scenografa: Maciej Węglarz
Szachownica, pionki, gra w szachy, krzyż – to symbole, które niosą ze sobą cała masę skojarzeń, budują przestrzeń do interpretacji i przekraczają granice operowego gatunku.
Wspaniali artyści kreują solowe i chóralne partie z teatralnym talentem i muzycznym geniuszem. W obsadzie spektaklu znajdujemy:
Filip II – Rafał Siwek*
Don Carlo – Norbert Ernst*
Rodrygo, markiz Posa – Stanisław Kuflyuk*
Wielki Inkwizytor – Aleksander Teliga*
Elżbieta de Valois – Olena Tokar*
Księżna Eboli – Jadwiga Postrożna
Mnich – Filip Rutkowski*
Tybalt – Hanna Sosnowska-Bill
Hrabia Lerma – Paweł Żak
Głos z Nieba – Magdalena Makowska*
Posłowie – Daniel Babuśka Aleksander Bardasow Mikołaj Dyka* Yurii Hryhorash* Rafał Romanicz Grzegorz Rubacha*
Mnisi – Peter Erdei Marcin Grzywaczewski Marek Klimczak Adam Pacyno* Jerzy Szlachcic Michał Zborowski
* – gościnnie
„Don Carlo” we Wrocławskiej Operze może okazać się hitem sezonu artystycznego.
Oprac. i fot. do
W Capitolu odbyła się konferencja prasowa zapowiadającą sezon artystyczny 2025/2026 i końcówkę bieżącego roku artystycznego. Gośćmi spotkania byli, między innymi: Marcin Wierzchowski, reżyser październikowej premiery na Dużej Scenie oraz Małgorzata Warsicka, reżyserka styczniowej premiery na Scenie Ciśnień.
Płyta „Romeo i Julia” jest już w sprzedaży!
Dwupłytowy album zawierający dwadzieścia cztery piosenki, skomponowane i wyprodukowane przez Endy’ego Ydena, ukazał się nakładem Luna Music Polska. Płyta jest już dostępna w sklepiku stacjonarnym Teatru Muzycznego Capitol oraz online.
Premiery 2025/2026 roku

Zdjęcie z konferencji prasowej, od lewej – Mirella Burcewicz, Albert Pyśk, Agnieszka Szelega-Kolerska, Konrad Imiela, Marcin Wierzchowski i Małgorzata Warsicka
Odbyło się już pierwsze spotkanie z Marcinem Wierzchowskim, który wyreżyseruje premierę inaugurującą nowy sezon na Dużej Scenie Capitolu. Polska prapremiera kultowego „Dnia świstaka” na podstawie filmu z 1993 roku, według scenariusza Danny’ego Rubina z muzyką Tima Minchina zagości jesienią na deskach Capitolu. W roli Phila Connorsa zobaczymy Alberta Pyśka, w roli Rity Hanson – Mirellę Burcewicz. „Dzień Świstaka” Capitol przygotowuje we współpracy z Music Theatre International. Premiera planowana jest na październik 2025 roku. Potem, końcówka stycznia 2026 roku, będzie należała do Homera. „Odyseję” na Scenie Ciśnień wyreżyseruje Małgorzata Warsicka.
Czerwiec 2025 rok – I Festiwal Artystów i Artystek Capitolu
Natomiast końcówka bieżącego sezonu artystycznego będzie nie lada zaskoczeniem. Organizatorzy zapowiadają I Festiwal Artystów i Artystek Capitolu. Zaplanowano cykl koncertów, a wśród nich: „Nie ma” Justyny Szafran, „Cynamonowy ogród” Alberta Pyśka, „Czary Baltazary” Emose Uhunmwangho i Skrzypotrąb i koncert Agnieszki Oryńskiej- Lesickiej i zespołu Artura Lesickiego. Ponadto wystawy: portretów autorstwa Katarzyny Pietruskiej i wystawa grafik Emose Uhunmwangho.
Festiwal ma trwać od 24 do 28 czerwca i jego zwieńczeniem ma być koncert „Capitol od kuchni”. Będziemy mogli uczestniczyć w warsztatach jogi prowadzonych przez Magdalenę Szczerbowską i w fitnessie z elementami cardio Agnieszki Oryńskiej- Lesickiej. Rozgrzewkę ruchową zaproponuje też Justyna Woźniak, a taneczną – Mateusz Kieraś. Planowane są także treningi fizyczne i wokalne z Tomaszem Leszczyńskim, Magdaleną Śniadecka, Ewą Szlempo-Kruszyńską- zapowiada dyrektor Capitolu- Kondrad Imiela. Szczegółowy program I Festiwalu Artystów i Artystek Capitolu ma być dostępny na stronie teatru od poniedziałku. Zatem pozostaje nam śledzić aktualności i pożegnać sezon artystyczny w iście musicalowym stylu.
Oprac. i fot. do
Nadchodzi bombowa premiera we Wrocławskim Teatrze Lalek. Takie wnioski i mocne, zasadne przypuszczenia można wysnuć po spotkaniu z twórcami podczas wtorkowej konferencji prasowej. Na najbliższą sobotę zaplanowano premierę „Złej dziewczynki”. Spektakl w reżyserii Jakuba Krofty z tekstem Marii Wojtyszko będzie dotykał tematów neuroróżnorodności, akceptacji i wykluczenia.
„Zła dziewczynka” Marii Wojtyszko to ciepła, komediowa opowieść dla młodych widzów, która stawia przed dorosłymi, niewygodne pytania. Jak traktujemy osoby, które wydają się być poza normą społeczną? I czym właściwie jest norma w dzisiejszych czasach? Czy złość i agresja to nasze nowe tabu? Przed czym tak naprawdę chcemy chronić nasze własne dzieci? I do czego jesteśmy zdolni, żeby je ochronić? – opowiadają twórcy.
Przedstawieniu towarzyszyć będą działania wspierające odbiór przez osoby neuroróżnorodne: przedprzewodnik oraz warsztaty kontekstowe.
Bohaterami historii będą dzieci z pierwszej klasy. Jeden nieśmiały, drugi się jąka, trzeci nie potrafi się skupić, czwarty jest lękliwy, piąta chce być zawsze najlepsza…, a nowa uczennica nie rozumie żartów i łatwo wpada w złość.
Zapowiada się niezwykle interesująco. Niebawem wrócimy z relacją po premierze. A tymczasem – kilka zdjęć na zachętę.
Tekst, dramaturgia: Maria Wojtyszko
Reżyseria: Jakub Krofta
Scenografia, kostiumy, animanty: Matylda Kotlińska
Choreografia: Milena Czarnik
Muzyka: Grzegorz Mazoń
Reżyseria światła: Damian Pawella
Projekcje: Alicja Pietrucka
Obsada:
Natalia Herman, Radosław Kasiukiewicz, Agata Kucińska, Konrad Kujawski,
Anna Makowska-Kowalczyk, Grzegorz Mazoń, Mateusz Zilbert
Oprac. do
fot. jo
Na kameralnej scenie wrocławskiego klubu Firlej Marcin Januszkiewicz śpiewał kiedyś w koncercie z Natalią Sikorą. Był to fenomenalny występ obojga artystów. Potem, a może wcześniej, zdobywał laury na Przeglądzie Piosenki Aktorskiej i zwracał na siebie uwagę wrażliwością wykonawczą i nieprzeciętnym głosem. Znany z kongenialnych interpretacji piosenek Agnieszki Osieckiej (płyta „Osiecka po męsku”) i wszelkich innych utworów, które można zaprezentować na estradzie nadając im indywidualny pryzmat, nowy sens lub zaskakującą perspektywę, wystąpił w innej niż dotychczas odsłonie.
W niedzielę, 18 maja, Marcin Januszkiewicz zaśpiewał w Firleju- przy pełnej sali- w ramach cyklu „Męska strona piosenki” organizowanego przez Strefę Kultury. Artyście na gitarze akompaniował (choć wypadałoby raczej napisać, że tworzył bogate tło muzyczne) Igor Ćwiek, współtwórca zespołu Amenzja, którego Marcin Januszkiewicz jest wokalistą. Zraniony palec gitarzysty nie był w stanie przyćmić umiejętności rytmiczno- muzycznych muzyka. Igor Ćwiek nakładał dźwięki perkusji, basu i gitary akustycznej zapętlał je tworząc złudzenie grania całego zespołu. Artyści stworzyli piękny akustyczny świat, w który wciągnęli śpiewających, klaszczących, tupiących i wiwatujących na bis słuchaczy.
W programie eklektycznego koncertu znalazły się m.in. utwory z płyty „Osiecka po męsku”, piosenki autorskie Marcina Januszkiewicza i Igora Ćwieka, utwór Artura Andrusa i Jacka Cygana, przebój Stinga, hity muzyki popularnej i rockowej oraz cytaty z innych piosenek.
Fenomenalne wykonanie „Piosenki Żołnierza Rosyjskiego” z musicalu „Liżę twoje serce”, czy „Niech żyje bal” Osieckiej to tylko niektóre interpretacje, które pozostały w pamięci na długo i domagały się ponownych odsłuchań. Optymistyczna „Spinka” rozbujała publiczność na dobre, a interpretacja „Baby one more time” Britney Spears zainspirowała widzów do chóralnych, wielogłosowych popisów wokalnych.
Marcin Januszkiewicz to postać, którą warto wypatrywać w kalendarzach wydarzeń kulturalnych, nie tylko Wrocławia. Jego sceniczne wcielenia zawsze wzbudzają największe wzruszenia i olbrzymie emocje.
Warto dodać, za organizatorami wydarzenia, że Marcin Januszkiewicz to wszechstronny artysta – aktor, wokalista, kompozytor i autor tekstów. Występuje na najlepszych scenach musicalowych w Polsce, wcielając się w główne role w takich teatrach jak Teatr Muzyczny Roma, Teatr Rampa czy Teatr Nowy w Poznaniu. Na swoim koncie ma liczne nagrody, w tym I Nagrodę Jury w konkursie „Pamiętajmy o Osieckiej” oraz Złotego Tukana na 38. Przeglądzie Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu. Coraz częściej można go również zobaczyć na dużym ekranie. W 2022 roku zagrał główną rolę w filmie „Dług”, a rok później w serialu „Warszawianka” realizowanym przez HBO. Zyskał także uznanie jako wykonawca ról w popularnych produkcjach, m.in. jako Simba w „Królu Lwie”.
Jako kompozytor i autor tekstów współpracował z Natalią Szroeder, Dawidem Kwiatkowskim czy Margaret. Od 2015 roku współpracuje z Piotrem Rubikiem, z którym nagrał płyty „Pieśni szczęścia”, „Z powodu mojego imienia” oraz single „Pół na pół” i „Dokąd” z tekstami własnego autorstwa. Wraz z kompozytorem i aranżerem Mariuszem Obijalskim napisał muzykę i teksty piosenek do autorskiego musicalu „Liżę twoje serce” w reżyserii Agnieszki Glińskiej. W 2017 roku ukazał się jego debiutancki album „Osiecka po męsku”, prezentujący jego osobiste spojrzenie na twórczość Agnieszki Osieckiej. Trzy lata później wydał swoją drugą płytę, zatytułowaną „Perfect Lady Pank”. W 2022 roku ukazał się jego pierwszy autorski materiał – EP zatytułowana „Wolny spokój” – efekt współpracy z Kubą Więckiem.
Oprac. i fot. do.





















































































